Projekt wnętrza, który powstał w pracowni AZ Interior Design prowadzonej przez architektkę Agnieszkę Ziomek, jest opowieścią o odwadze, kolorze i osobowości inwestorki. Dwupoziomowy apartament o powierzchni 130 m2 został zaprojektowany dla młodej, barwnej i ambitnej kobiety, której energia i ciekawość świata od początku wyznaczały kierunek prac projektowych.
Już w pierwszej rozmowie padło zdanie, które stało się motywem przewodnim całej realizacji: „różowa wanna i różowa łazienka”. Od tego momentu kolory zaczęły wyznaczać rytm przestrzeni – butelkowa zieleń, głęboka czerwień, kobalt, turkus, a także pastelowe odcienie, które równoważą intensywność. Każdy wybór był odważny i podejmowany sercem, dzięki czemu apartament zyskał niepowtarzalny charakter i wpisuje się w nurt Joyful Aesthetic – estetyki radości, optymizmu i ekspresji.
Dwupoziomowa przestrzeń pełna światła
Apartament składa się z części dziennej, mieszczącej salon z kuchnią i jadalnią, pokój gościnny z miejscem do pracy oraz łazienkę na parterze, a także prywatnej strefy na piętrze – sypialni z łazienką i garderobą ukrytą za szklanymi ścianami. Odejście od standardowych układów deweloperskich pozwoliło stworzyć przestronne i otwarte wnętrza, w których wysokość salonu sięga ponad 5,5 metra.
Sercem parteru jest duża, otwarta przestrzeń dzienna, gdzie kuchnia została zorganizowana wzdłuż jednej ściany i uzupełniona o wyspę kuchenną o obłych kształtach. Drewniany fornir płynnie łączy się tu z kolorowymi lustrami, a długie okno balkonowe wpuszcza obficie naturalne światło. Główne role grają tu kobalt i intensywna szałwia, przełamane ciepłem miedzi, mosiądzu i drewna. Całość dopełnia różowa sofa i autorska zabudowa RTV, a także starannie dobrane lampy i dodatki, które budują radosną atmosferę.
Łazienki – od butelkowej zieleni po różowe marzenie
Każda z łazienek w apartamencie jest osobną opowieścią. Ta na parterze zaskakuje zestawieniem zielonych, wielkoformatowych płyt z delikatnym marmurowym rysunkiem i szkliwionej cegiełki w jodełkę, ułożonej w strefie prysznica. Butelkowa zieleń spotyka się tu z czerwienią zabudowy meblowej i elegancją mosiężnej armatury.
Na piętrze znajduje się przestrzeń, od której wszystko się zaczęło – różowa łazienka z wymarzoną wanną. Geometryczny wzór płytek na podłodze, matowe elementy w odcieniach ciemnego błękitu, miedziane i mosiężne detale oraz welurowe zasłony pozwalające na całkowite zamknięcie strefy – to połączenie, które buduje nastrój intymności i odrobiny ekstrawagancji. Łazienka staje się tu nie tylko funkcjonalnym pomieszczeniem, ale przestrzenią celebracji i osobistego luksusu.
Kolory, sztuka i detale
Na piętro prowadzą schody, których dolna część została wykonana ze stali nierdzewnej i wykończona złamaną bielą, a górna – z dębowych stopni osadzonych na tle turkusowej ściany z dekoracyjnymi panelami. To właśnie tu intensywne barwy przełamane są pastelami, które nadają wnętrzu wyciszenia i subtelności. Tapety o abstrakcyjnych wzorach skrywają garderobę, a ścienne kolaże stają się tłem dla toaletki.
Całość wypełniają spersonalizowane dodatki – ręcznie wykonane dekoracje, pamiątki z podróży, sztuka i rzeźba. Kolorowe meble, geometryczne formy i odważne wzory łączą się z naturalnymi materiałami: dębem, metalem, kamieniem. Rośliny i motywy zwierzęce wprowadzają akcenty natury, a nietypowe oświetlenie z abażurami o ciekawych kształtach podkreśla oryginalność przestrzeni.
Projekt autorstwa Agnieszki Ziomek to wnętrze, które nie podporządkowuje się jednej stylistyce. Jest manifestem indywidualizmu i radości, stworzonym dla konkretnej osoby – młodej kobiety, która pragnęła otoczenia odpowiadającego jej energii, osobowości i estetycznym marzeniom. I choć nie każdy odnalazłby się w tak intensywnym świecie kolorów i form, trudno odmówić mu uroku, oryginalności i konsekwencji. To przestrzeń pełna życia, która udowadnia, że architektura wnętrz może być nie tylko funkcjonalną odpowiedzią na potrzeby, ale także poetycką narracją o radości i odwadze.


















Projekt: Agnieszka Ziomek, AZ INTERIOR DESIGN
Zdjęcia: INKADR, Natalia Kaczmarek.