Na wrocławskim Zalesiu, wśród willowej zabudowy z początku XX wieku, wznosi się dom, który przeszedł fascynującą metamorfozę. Jego nowa historia napisana została przez architektkę Kamilę Piętkę-Rakowiecką z pracowni Na Antresoli, w ścisłej współpracy z inwestorami – wielopokoleniową rodziną, w której skład wchodzi para z córką i dziadkami. Wnętrza tej czterokondygnacyjnej, ponad 700-metrowej willi stały się przestrzenią do życia, pracy, relaksu i sztuki. Projekt wymagał nie tylko estetycznej wrażliwości, ale i ogromnej logistyki – remont generalny objął wymianę wszystkich instalacji, renowację i wykonanie nowych podłóg, łazienek, zabudów meblowych, systemów oświetleniowych i wentylacyjnych. To było przedsięwzięcie na wielką skalę – z tysiącami wiadomości, dziesiątkami stron dokumentacji i zespołem kilkudziesięciu wykonawców pracujących jednocześnie.
Architektura współczesna z klasycznym pulsem
Choć z dawnego wystroju zachowało się zaledwie kilka elementów – kamienne schody, podłoga w oranżerii, szklane obejście salonu i niecka basenu – cały dom przemawia dziś językiem klasyki reinterpretowanej. Pracownia Na Antresoli stworzyła przestrzeń otwartą i nowoczesną, ale mocno zakorzenioną w szlachetnych materiałach i detalach. Dębowe podłogi ułożone w jodełkę, wysokie listwy przypodłogowe, fornirowane zabudowy, kwarcytowe blaty i parapety, granitowe schody czy wysmakowane ceramiki z Włoch i Portugalii tworzą bazę, którą ożywiają kolory i światło. Zieleń w kuchni i holu, terakota w salonie, róż w pokoju córki, błękit w strefie spa – każda barwa została przemyślana, każda ma swoje miejsce i znaczenie. Światło dopełnia kompozycję – selektywnie dobrane lampy marek Flos, Vibia czy Marset dodają wnętrzom miękkości, nastroju, a niekiedy teatralnego akcentu.
Przestrzeń życia, rytm codzienności
Dom zyskał nowy, funkcjonalny układ. Przyziemie mieści strefę techniczną, pralnię i rozbudowaną część spa – z basenem, siłownią i dwiema saunami. Parter z monumentalnym przeszkleniem otwartym na park to królestwo życia dziennego – kuchnia z wyspą, jadalnia, salon, otwarty gabinet schodzący o pół poziomu niżej, hol wejściowy i toaleta. Wyżej znajdują się prywatne przestrzenie właścicieli – sypialnie, łazienki, garderoby i oranżeria, która w salonie kąpielowym zamienia się w bujny ogród z wanną wolnostojącą wśród roślin. Poddasze użytkowe, umieszczone tuż pod dachem, dopełnia ten architektoniczny układ. Komunikację między poziomami zapewniają dwie klatki schodowe i winda.
We wnętrzu nie brakuje oryginalnych rozwiązań: ogromna donica z egzotyczną zielenią oddzielająca gabinet od salonu, ażurowa ścianka tv dzieląca salon i jadalnię, szklane obejście antresoli, które pozwala „spacerować” nad częścią dzienną, czy tapeta z krajobrazem Toskanii w pokoju córki – to elementy, które nie tylko pełnią funkcję użytkową, ale też budują narrację wnętrza.
Rzemiosło, polski design i osobiste akcenty
Dom zachwyca równowagą między indywidualizmem a ponadczasowością. Oprócz starannie dobranych materiałów i designerskich ikon (jak fotel Cassina Dudet czy krzesło Vitra Eamesów), wnętrze pełne jest polskich marek – od mebli tapicerowanych po stół w jadalni. Nie brakuje również rzeźb i obrazów z prywatnej kolekcji właścicieli, które wnoszą emocje i kontekst. Każdy szczegół, od klamek Buster and Punch po osprzęt JUNG LS90, został starannie dobrany i wpisany w całościową koncepcję.
Ta realizacja to opowieść o odwadze, zaufaniu i architektonicznej precyzji. Pokazuje, jak można pogodzić skalę inwestycji z intymnością detalu. Jak w zabytkowych murach tchnąć współczesnego ducha, nie tracąc przy tym historii miejsca. Wnętrze – choć nowe – zdaje się wpisane w tę przestrzeń od zawsze. A dom, jak każdy dobry dom, nie tylko chroni i wspiera – on po prostu dobrze opowiada historię tych, którzy w nim mieszkają.













































Projekt: Kamila Piętka-Rakowiecka, Na Antresoli.
Zdjęcia: Migdał Studio.