Kolor nie pełni tutaj roli dodatku – przejmuje niemal całe wnętrze. Marta Siedlok zaprojektowała dla swoich klientów eklektyczną przestrzeń, w której róż, błękit, czerwień i kolejne intensywne barwy spotykają się z wzorami, ceramiką, kolorowym szkłem oraz meblami polskich marek. Projektantce zależało na wnętrzu dalekim od neutralnych, bezpiecznych aranżacji – miało zaskakiwać, zapadać w pamięć i odzwierciedlać odwagę mieszkańców. Eklektyzm stał się sposobem na świadome zestawienie pozornie niepasujących do siebie elementów, a częścią projektu jest nawet specjalnie dobrany zapach. Mimo nagromadzenia form i kolorów poszczególne motywy konsekwentnie powracają w kolejnych pomieszczeniach, tworząc wspólny język całego mieszkania.
Kolor prowadzi od wejścia do salonu
Pierwsza zapowiedź tego, co dzieje się dalej, pojawia się już w strefie wejściowej. Tęczowe lustro zestawiono z niewielkim stolikiem i kolorowymi dodatkami, a nawiązaniem do ich barw są zaprojektowane przez Martę Siedlok ażurowe panele prowadzące w stronę części dziennej. Tworzą rodzaj wizualnego pasa, który kieruje wzrok ku salonowi. W korytarzu znalazły się również kolorowe lampy dające charakterystyczny efekt świetlny – światło rozchodzi się na boki i tworzy na ścianach dodatkowy wzór.
W salonie kolor pojawia się już na znacznie większą skalę. Sufit pokrywa wielobarwny malunek, a nad sofą zawieszono lampę z tęczowego szkła. Sama sofa została uzupełniona poduszkami w różnych odcieniach, a kompozycję dopełniają wzorzysty dywan Rugvista oraz komoda Wood Republic z kolorystycznym akcentem. Projektantka nie próbowała sprowadzić wszystkich elementów do jednej dominującej barwy – przeciwnie, wykorzystała ich różnorodność jako podstawowy środek budowania wnętrza.
Najbardziej nieoczywistym elementem salonu jest huśtawka Bouli polskiej marki NOTI. Model przeznaczony dla dwóch osób wprowadza do części dziennej dodatkową funkcję i podkreśla swobodny charakter aranżacji. Kolor wychodzi również na taras, gdzie znalazł się intensywnie czerwony bujak oraz humorystyczna lampa w formie krasnala.
Różowa wyspa i krzesła, z których każde jest inne
Eklektyczny charakter projektu szczególnie dobrze widać na styku kuchni i jadalni. Wyspę kuchenną pokryto niewielkimi włoskimi płytkami w różowym kolorze, dzięki czemu typowo funkcjonalny element stał się jedną z najmocniejszych form we wnętrzu. Wokół stołu marki Szyszka Design ustawiono krzesła NOTI w różnych kolorach, a podobną zasadę zastosowano przy wyborze hokerów. Nad jadalnią pojawiła się ceramiczna lampa, która wprowadza kolejny materiał i fakturę.
Kolorystyczna koncepcja nie kończy się na dużych powierzchniach i meblach. Projektantka konsekwentnie przeniosła ją na przedmioty codziennego użytku. Tęczowe sztućce, dekoracyjna zastawa, szklanki z kolorowymi detalami czy patera na owoce z figurką kaczki sprawiają, że nawet nakrycie stołu staje się częścią aranżacji. Wnętrze zostało pomyślane jako kompozycja wielu warstw, w której granica między funkcjonalnym przedmiotem a dekoracją celowo się zaciera.
Kolor nie znika również w prywatnej części mieszkania
W pokoju dziecięcym intensywność została podporządkowana przede wszystkim funkcji. Duża zabudowa mieści rzeczy potrzebne na co dzień, a w jej obrębie zaprojektowano specjalną wnękę przeznaczoną do odpoczynku i czytania. Zamiast osobnego mebla powstało kameralne miejsce ukryte bezpośrednio w szafie.
Sypialnia jest spokojniejsza od części dziennej, ale projektantka nie rezygnuje w niej z charakterystycznego języka całego wnętrza. Ściany i sufit utrzymano w niebieskiej kolorystyce, a jedną z powierzchni pokrywa tapeta dająca efekt trójwymiarowości. Mocniejszym, humorystycznym elementem jest grafika umieszczona na drzwiach prowadzących do garderoby. Intensywność została więc ograniczona, ale nadal budują ją kolor, wzór i struktura.
Projekt nie miał być neutralnym wnętrzem odpowiadającym na możliwie szeroki zestaw gustów. Przeciwnie – od początku miał zaskakiwać i pozostawać w pamięci. Eklektyzm pozwolił Marcie Siedlok zestawić tęczowe szkło, ceramikę, intensywne kolory, polski design i humorystyczne detale bez podporządkowywania ich jednej stylistycznej konwencji.


















Projekt: Marta Siedlok
Zdjęcia: Magdalena Łojewska