Projekt Public Studio powstał dla duetu inwestorów–twórców: Ewy Gregorowicz i Szymona Girtlera, którzy zapragnęli mikrodomu dopracowanego jak instrument – niewielkiego, mobilnego, ale o pełnowartościowej funkcji i silnej relacji z krajobrazem. Główne założenia były konkretne: widok z łóżka, salon oddzielony od sypialni, miejsce dla gości bez utraty panoramy, łazienka z kadrem na naturę oraz integralny taras, który „jedzie” razem z domem i jednocześnie pełni rolę bezpiecznego zamknięcia. Za wykonanie odpowiada Meveline, a zdjęcia zrealizowała Maja Bułkowska.

Geneza: od nart do architektury

Historia tinyhouse’u zaczyna się od biografii. Szymon Girtler, porzuciwszy dyplom ze stosunków międzynarodowych, przez lata tworzył narty pod marką Monck Custom. Pandemia zatrzymała branżę i zamknęła warsztat – ale nie pasję do materiału, detalu i rzemiosła. Spotkanie z Ewą Gregorowicz otworzyło nowy rozdział: drewno, architektura, domy. Do zespołu dołączyli projektanci z Public Studio – Mikołaj Wojciechowski, Maciej Granecki, Maciej Kuratczyk – zazwyczaj projektujący wnętrza lokali gastronomicznych. Tu stanęli przed wyzwaniem zaprojektowania domu od „białej kartki”, bez kalki znanych typów. Zamiast kopiować schematy, zadali pytania o poczucie miejsca: co zobaczysz po przebudzeniu? Jak pracuje światło? Jak schować mobilność w piękną, uczciwą formę?

Forma zaczyna się od tarasu

W większości mikrodomów taras jest „doczepką”. Tu stał się rdzeniem koncepcji. Zintegrowany z bryłą, składany niczym zwodzony most, podczas transportu i nieobecności właścicieli zamyka dom – chroni wnętrze, a w odludnych lokalizacjach daje spokój. Taki układ przeorientował kompozycję: zamiast wejścia w osi i wrażenia „wagonu”, projekt rozłamuje gabaryt tworząc dwuczłonową bryłę. Różnicowanie materiałów dodatkowo podkreśla tę kompozycję, a prowadzenie otworów kadruje widoki z każdej strefy – sypialni, salonu, łazienki – tak, by spektakl natury był równorzędnym bohaterem domu.

Na poziomie funkcji drobne decyzje składają się na duży komfort: oddzielona strefa nocna z łóżkiem ustawionym „pod widok”, salon z równorzędnym kadrem, miejsca do spania dla gości bez kompromisów w ekspozycji oraz łazienka z oknem na krajobraz. Wszystko w metrażu, który zostaje mobilny i ekonomiczny w eksploatacji.

Przeczytaj też:  VERYHAPPYFLAT we Wrocławiu – kolorowe odbicie osobowości

Surowość na zewnątrz, ciepło wewnątrz

Z zewnątrz tinyhouse jest ascetyczny: grafitowa blacha zestawiona z czernią opalanej deski tworzy sylwetę współczesną, odporną i bezpretensjonalną. Wnętrze działa „na odwrót”: jasna sklejka na ścianach, drewniana podłoga, rytm okładzin, który wzmacnia geometrię. System ukrytego oświetlenia LED i kinkiety rysują wieczorną scenografię – miękką, sprzyjającą wyciszeniu. Ta różnica temperatur – chłód powłoki zewnętrznej i ciepło środka – wyostrza doświadczenie progu: wejście jest przywitaniem.

Precyzję detalu zabezpieczyła ręka rzemieślnika. Nad spasowaniem elementów czuwali Szymon Girtler oraz Krzysztof Herner – to ich cierpliwość, kontrola łączeń i dbałość o rytm materiałów sprawiają, że mikro skala nie zamienia się w miniaturę, tylko w pełnoprawną architekturę.

Mały format, wielkie możliwości

Dom jest mobilny – gotów stanąć także na działkach o nietypowych kształtach. Docelowo projektanci przewidują indywidualny dobór wykończeń, by dopasować obiekt do lokalnego pejzażu. W duchu skandynawskich hut – rozrzuconych, lecz zanurzonych w naturze – tinyhouse nie konkuruje z krajobrazem, tylko wtapia się weń kolorem i skalą. To odpowiedź na rodzimy problem „kopiuj-wklej” w budownictwie letniskowym: zamiast karykatury typów – prototyp nowej jakości.

Ten tinyhouse nie jest redukcją domu do metrażu, lecz esencją: widok, światło, materiał, bezpieczeństwo i mobilność zestrojone w jedną, spójną formę. Powstał z uporu rzemieślników i otwartości projektantów na pytania o sens – jak żyć bliżej natury, nie rezygnując z komfortu. Public Studio zaproponowało architekturę, która składa się i rozkłada jak precyzyjny instrument, a dzięki pracy Meveline gra czysto w każdym detalu.

Projekt: Mikołaj Wojciechowski, Maciej Granecki, Maciej KuratczykPublic Studio
Wykonanie: Meveline
Zdjęcia: Maja Bułkowska