Do MIRRO STUDIO zgłosiła się para z dwójką dzieci – chłopcem i dziewczynką – oraz czwórką ukochanych zwierząt. Nowo zakupiony dom z rynku wtórnego miał stać się miejscem, które odda ich ich styl życia: swobodny, rodzinny, zanurzony w codzienności, ale wyrazisty. Inwestorzy marzyli o przestrzeni bez nadęcia, za to z charakterem i duszą. Inspiracją stała się miłość właścicielki do polnych kwiatów, zwłaszcza maków. To one nadały projektowi nazwę i wyznaczyły kierunek kolorystyczny. Wnętrza budują miękkie zielenie i beże, przełamane ciepłymi czerwieniami. Dom miał przywoływać atmosferę wiejskiego azylu – prostego, naturalnego i prawdziwego, lecz zaprojektowanego z architektoniczną konsekwencją.

Parter – wspólnota i rytm dnia

Od wejścia uwagę przyciąga obraz z motywem polnych kwiatów. Zielona zabudowa i czerwony puf zapowiadają kolorystyczną narrację, która powraca w kolejnych pomieszczeniach, tworząc spójną opowieść.

Gabinet usytuowany przy wejściu stanowi półprywatną strefę pracy. Jego wyraz inspirowany estetyką „Rodziny Soprano” i charyzmą Leonarda DiCaprio buduje męski, zdecydowany klimat. Regał o loftowym charakterze subtelnie oddziela przestrzeń, a stół z litego dębu z elektrycznym mechanizmem podnoszenia blatu łączy funkcjonalność z elegancją. Przy oknie powstały siedziska z widokiem na ogród – miejsce pracy i odpoczynku, szczególnie upodobane przez domowe zwierzęta.

Salon i jadalnia tworzą otwartą, wspólną przestrzeń. Duża, miękka sofa wyznacza centrum życia rodzinnego, a okrągły drewniany stół ustawiono tak, by podczas posiłków towarzyszył widok zieleni. W strefie telewizyjnej pojawiają się czerwone półki – radosny akcent, który dialoguje z kobiecym portretem o kwiatowym motywie.

Kuchnia utrzymana w odcieniach zieleni zyskuje głębię dzięki wyrazistemu rysunkowi kamienia na wyspie i fartuchu. Witryna na ceramikę eksponuje kolekcję właścicielki – przedmioty wybierane z uwagą i sentymentem. To przestrzeń codziennych rytuałów, w której estetyka i funkcja pozostają w równowadze.

Pokój gościnny pełni podwójną rolę: pracowni i przestrzeni noclegowej. Ukryte w ścianie łóżko, mobilny stół i siedziska pod oknem pozwalają elastycznie zmieniać układ. Mały stolik przy oknie realizuje marzenie o domowej kawiarni, a odrestaurowane czerwone krzesło wprowadza osobisty akcent.

Przeczytaj też:  36 metrów, które wydają się znacznie większe. Jasny apartament pełen światła i sprytnych rozwiązań

Piętro – świat wyobraźni i prywatności

Poddasze z charakterystycznymi skosami stało się polem do kreatywnych rozwiązań. W zabudowie szaf ukryto tajne przejście łączące pokoje dzieci – detal, który natychmiast budzi radość.

Pokój dziewczynki to przestrzeń inspirowana światem królików. Kolorystycznie wyróżniona strefa snu porządkuje układ pod skosami. Dwupoziomowy domek z zasłonami i własnym oświetleniem tworzy intymną enklawę zabawy. Ręcznie malowane ilustracje i frezowany zając w drzwiach szafy nadają wnętrzu bajkowy, osobisty wymiar.

Pokój chłopca interpretuje motoryzacyjne fascynacje w sposób nienachalny. Konstrukcja inspirowana hulajnogą łączy funkcję łóżka z elementem aktywności – przechodzi w drabinkę i drążek gimnastyczny. W „kołach” ukryto półki na miniaturowe auta, a nad biurkiem pojawiła się ilustracja z motywem dróg. Kotara wydziela strefę spania, budując poczucie prywatności.

Sypialnia rodziców to wyciszona przestrzeń z jednym mocnym akcentem – kominkiem, w którym zamiast ognia pojawiają się świece. Rattan w zabudowie szafy i obłe formy toaletki wprowadzają miękkość i naturalność. To miejsce odpoczynku, harmonijnie dopełniające energetyczny parter.

Dom w detalach

Pralnia została zaprojektowana tak, by nie zdradzać swojej funkcji. Otwarta, gdy drzwi pozostają uchylone, przepuszcza światło na klatkę schodową i buduje spójną oś widokową. Nasycona zieleń zasłony i kolorystyczne fronty tworzą świadomy akcent.

Łazienka utrzymana w ciemnej zieleni kontrastuje z czerwienią umywalki i grzejnika. Nad wanną delikatna, żywa zieleń nadaje wnętrzu lekko tropikalny charakter. Matowa szklana ścianka oddzielająca strefę WC pozwala zachować intymność bez utraty przestronności.

Projekt MIRRO STUDIO nie powstał po to, by imponować formalną doskonałością. To przestrzeń budowana wokół relacji, rytuałów i pasji. Kolor nie jest tu dekoracją, lecz nośnikiem emocji; detal – świadectwem uważności; funkcja – odpowiedzią na realne potrzeby rodziny. „Tam, gdzie budzą się maki” to dom, który rośnie razem z mieszkańcami. Jak polne kwiaty – naturalny, szczery i zapamiętywany sercem.

Przeczytaj też:  Mieszkanie na Prądniku Białym – przestrzeń z duszą w klimacie vintage

Projekt: Hanna Matchan i Pavel Bakunovich, MIRRO STUDIO
Zdjęcia: Egor Piaskovsky
Stylizacja: Olga Kolos