Marta Wiewiór, architektka wnętrz i założycielka NAM STUDIO, zaprojektowała to mieszkanie dla siebie i swojego partnera. To realizacja szczególna – prywatna, dojrzewająca przez lata, wolna od presji terminów i oczekiwań zewnętrznych. Projekt powstał pięć lat temu, lecz decyzja o sesji zdjęciowej przyszła dopiero wtedy, gdy przestrzeń nabrała naturalności, a materiały przestały „pozować” i zaczęły po prostu być. Fundamentem kompozycji stała się ekspozycja południowo-zachodnia, wybrana świadomie jako odpowiedź na wcześniejsze doświadczenie życia w niedoświetlonym wnętrzu. To światło definiuje tu rytm dnia, kolorystykę i emocjonalny ton przestrzeni.
Architektura mieszkania opiera się na prostych liniach i spokojnych proporcjach. Jego charakter buduje przemyślana partytura materiałów: jasne drewno przeplata się z bejcowanym, chłód marmuru równoważą miękkie tkaniny, a oszczędne formy pozwalają wybrzmieć detalom codzienności.
Światło jako pierwszy projektant
Naturalne, złote światło stało się głównym budulcem atmosfery. Otwarta strefa dzienna – kuchnia, jadalnia i salon – została zaprojektowana tak, by reagować na jego zmienność. Fronty kuchenne, wybarwione pięć lat temu, z czasem nabrały głębi i aksamitnego tonu. Towarzyszy im kamień Prestige Grey o wyrazistym rysunku, który wprowadza subtelną surowość.
W jadalni dominuje minimalistyczny stół z litego drewna, masywny i naturalny w wyrazie. Nad nim zawieszono lampę Astep Model 2065, której mlecznobiały klosz rozprasza światło miękko i równomiernie. Część wypoczynkową definiuje szeroka, niska kanapa w oliwkowo-szarej tkaninie o matowym splocie. Okrągły stolik z ryflowanym postumentem dopełnia kompozycję, zachowując powściągliwość formy.
Materiał, który dojrzewa
W sypialni tapicerowana ściana wezgłowia w odcieniu oliwkowej szarości łączy miękkość z architektoniczną pionowością. Fornirowana szafka nocna na cokole z Prestige Grey oraz czarna, smukła lampa budują graficzną równowagę. To przestrzeń prosta, zmysłowa i wyciszona.
Łazienka opiera się na idei „ciepłego minimalizmu”. Wysokie tafle luster bez ram optycznie rozszerzają przestrzeń, nadając jej galeryjny spokój. Zabudowa z bejcowanego drewna ociepla kompozycję i wprowadza domową miękkość. Kontrast kamienia i drewna nie jest tu napięciem, lecz dialogiem.
Szczególną rolę odgrywa system przechowywania. Zabudowy w przedpokoju i strefie pracy zaprojektowano jako architekturę mebla wbudowanego – sięgającą od podłogi po sufit. Połączenie dwóch wybarwień drewna z matową szaro-beżową powierzchnią frontów pozwoliło stworzyć spójną, uporządkowaną strukturę.
Dom, który uczy
To mieszkanie stało się dla Marty Wiewiór najważniejszym nauczycielem. Pokazało, że przestrzeń nie musi dominować, by być wyrazista. Jeśli zbuduje się ją z uczciwych materiałów, przemyślanych proporcji i światła, które niczego nie udaje, stanie się domem prowadzącym codzienność w spokojnym rytmie. Dziś wnętrze wypełnia zwykłe życie – i właśnie dlatego jest gotowe, by opowiedzieć swoją historię. Bez nadmiaru. Z szacunkiem do procesu i do światła, które od pierwszego dnia było tu najważniejsze.















Projekt: Marta Wiewiór | NAM STUDIO
Zdjęcia: Zasoby Studio