Dom na Rakowcu to przestrzeń wyjątkowa nie tylko ze względu na swoją lokalizację – wśród parków, dwóch rzek i w historycznym centrum Wrocławia – ale przede wszystkim dlatego, że powstała z myślą o… samej projektantce. Architektka Anna Budzowska zaprojektowała ten dom dla siebie i swojej rodziny, łącząc rolę inwestorki i autorki koncepcji. Projekt zrealizowany przez pracownię Buduar Budzowska Anna jest manifestem architektury szytej na miarę: funkcjonalnej, surowej w formie, a jednocześnie pełnej emocji, codzienności i osobistych historii. To wnętrze, które nie udaje – lecz po prostu pasuje do życia tych, którzy je stworzyli.

Zaprojektowany na trzech poziomach 240-metrowy dom musiał pogodzić ze sobą wiele sprzecznych wymagań: maksymalne doświetlenie, zachowanie wolnych ścian na sztukę, oddzielenie stref dziennej, nocnej i zawodowej oraz miejsce na przedmioty z duszą – kolekcje, książki, meble z lat 60. i współczesne prace zaprzyjaźnionych artystów.

Przestrzeń rytmu życia

Dom powstał z myślą o rodzinie z dorastającym synem, który – niemal równo z przeprowadzką – wyjechał na studia. W przestrzeni pozostały więc dwie osoby i pies. Na parterze znalazło się miejsce na domowe biuro oraz osobna część dostępna z zewnątrz – pierwotnie przeznaczona dla syna. Piętro mieści przestrzeń wspólną: kuchnię, jadalnię i salon, a ostatnia kondygnacja – część nocną, garderoby, pralnię oraz spektakularną łazienkę, do której wchodzi się z korytarza, a nie – jak w wielu współczesnych projektach – bezpośrednio z sypialni.

Każde z tych miejsc ma swoje uzasadnienie w codziennym rytmie domowników. Kuchnia otwarta na salon to przestrzeń kulinarnych spotkań z przyjaciółmi i rodziną. Sprzęty kuchenne skryto w zabudowie i szafce kawowej, dzięki czemu wnętrze pozostaje uporządkowane i spokojne wizualnie. Salon – otwarty, lekki, z centralnie umieszczoną rzeźbą Moniki Rubaniuk i ażurowymi schodami ze stalowej siatki – to przestrzeń wielofunkcyjna. Dwie sofy, projektor, dużo światła i wolnych ścian tworzą scenografię dla domowego życia i dla sztuki.

Przeczytaj też:  Dom w górnym Sopocie – historia wpisana w przestrzeń

W stronę osobistego modernizmu

Projekt Anny Budzowskiej to hołd dla prostoty, ale też dla autorskich decyzji – często przekornych wobec trendów. Dominują neutralne kolory, funkcjonalne rozwiązania i materiały, które mają trwać dłużej niż sezon. Lastryko z Włoch w formacie 300×100 cm, winyle w strefach roboczych, drewniane elementy i kawowe laminaty – starannie dobrane, z myślą o trwałości i łatwości użytkowania.

Kolorystyka pozostaje tłem dla sztuki i roślin. Zieleń wypełnia przestrzenie, nie tylko dzięki akcentom meblowym czy tapetom, ale przede wszystkim przez ponad 100 roślin, które stały się naturalną częścią wnętrza. To one – obok obrazów, rzeźb, grafik i mebli z duszą – definiują to, co żywe, domowe, oswojone.

Na uwagę zasługują też detale – zarówno estetyczne, jak i użytkowe. Przelotowa szafa między pralnią a łazienką, sprytnie ukryte gniazda i schowki, czy hamak przy wielkim oknie w sypialni, który stał się ulubionym miejscem do czytania. Dodatkowy letni pokój na tarasie dopełnia funkcjonalności tej miejskiej enklawy.

Dom jako refleksja i manifest

Projektowanie domu dla siebie to największe wyzwanie – mówi sama architektka. To ćwiczenie z ograniczania pokus, wybierania ponadczasowych rozwiązań i podejmowania decyzji, które będą cieszyć także po latach. Dom na Rakowcu jest efektem takich właśnie decyzji – dojrzałych, konsekwentnych, ale też pełnych luzu i uważności.

Brak telewizora, życie między projektorem a książkami, otwarta kuchnia i dwie sofy jako kompromis, który stał się zaletą – wszystkie te drobne decyzje tworzą opowieść o codzienności, która nie podąża ślepo za trendami, lecz celebruje własne rytmy.

Dom na Rakowcu to manifest architektury osobistej: subtelnej, świadomej, otwartej na zmiany, ale wiernej sobie. Powstał w czasie pandemii, wśród niepewności, a dziś jest przestrzenią uporządkowaną, żywą i pełną wewnętrznego spokoju. To dom, który służy ludziom, a nie odwrotnie – i może właśnie dlatego tak łatwo poczuć się w nim jak u siebie.

Przeczytaj też:  Dwupoziomowy apartament w Krakowie - minimalizm w artystycznej odsłonie

Projekt: Buduar Budzowska Anna .

Zdjęcia: MOODAUTHORS.