Podczas 22. Warszawskich Targów Sztuki, które w dniach 28–30 listopada 2025 roku ponownie wypełniły hale EXPO XXI w Warszawie, Galeria Your Art Maison zwróciła uwagę nie tyle rozmachem, co precyzją. Stoisko prowadzonej przez Joannę Polus galerii zaprojektowano jak spokojną, ale wyraźną opowieść o tym, jak sztuka współczesna może naturalnie funkcjonować w przestrzeniach naszego życia – od wnętrz prywatnych po skalę miejską. W tym roku wydarzeniu towarzyszył bogaty program debat i spotkań, a jednym z jego kluczowych punktów był sobotni panel „Czy jeszcze dizajn czy już sztuka?”, w którym udział wzięli Oskar Zięta i Joanna Polus.
Kuratorska selekcja: metal, obraz i światło
Twórcza obecność Oskara Zięty nadała ekspozycji Your Art Maison szczególny wymiar. Artysta od lat porusza się na styku projektowania, rzeźby i inżynierii, a jego obiekty powstają w autorskiej technologii FiDU, która pozwala modelować stal poprzez ciśnienie wewnętrzne. Pokazywane na targach rzeźby i obiekty Zięty działały jak mocny akcent przestrzenny – rozpoznawalny i współczesny, a przy tym idealnie wpasowany w filozofię galerii, stawiającej na prace żyjące w dialogu z architekturą.

Ważnym elementem selekcji były również dzieła trzech profesorów, których prace – mimo odmiennych języków artystycznych – układały się w spójną całość. Your Art Maison zaprezentowała twórczość Waldemara Mariana Kuczmy z ASP we Wrocławiu, prof. Osickiego z Gdyni oraz Bogumiła Książka z krakowskiej ASP. W ich pracach istotna była zarówno dojrzałość formalna, jak i wyraźna świadomość materii, dzięki czemu dzieła te można czytać jak subtelne, długie zdania wpisane w rytm współczesnych wnętrz. To właśnie ta „architektoniczna kompatybilność” była jednym z głównych znaków rozpoznawczych prezentacji Joanny Polus – sztuka miała nie tylko zachwycać, ale i zamieszkiwać przestrzeń w sposób naturalny.

Obok uznanych nazwisk pojawiły się także prace młodych twórców, które przyciągały uwagę świeżością i wyraźnym charakterem. Dużym zainteresowaniem cieszyło się malarstwo Ingi Wójcik, doceniane już poza Polską za nowatorskie podejście do oleju. Na stoisku można było zobaczyć również dyptyk Julii Piekiełko „Dzień i Noc”, idealnie rezonujący z dużymi, nowoczesnymi przestrzeniami, a także rzeźby Aleksandry Józefów realizowane często na zamówienia prywatnych klientów. Całość dopełniały lampy-rzeźby Ewy Baraniewskiej – obiekty balansujące pomiędzy designem a sztuką, wnoszące do wnętrz poetycki półmrok i wyrafinowane światło.

„Czy jeszcze design, czy już sztuka?” – o rzeźbie w przestrzeni publicznej i prywatnej
Nieprzypadkowo to właśnie rzeźba stała się osią towarzyszącej targom debaty. Panel prowadzony przez Oskara Ziętę i Joannę Polus dotyczył granicy pomiędzy art-designem a sztuką unikatową oraz roli obiektów przestrzennych w przestrzeni publicznej i w domach prywatnych. Jak podkreślała Polus, kluczowe jest zawsze zakorzenienie rzeźby w miejscu: praca ma „korelować z przestrzenią”, budować opowieść, która wyrasta z historii i kontekstu. Jako przykład wskazywała wrocławską Nawę Zięty – realizację, która stała się dla miasta czymś więcej niż obiektem artystycznym: punktem orientacyjnym i impulsem do ożywienia fragmentu zaniedbanej wyspy.
Zięta mówił o kulisach powstawania rzeźby publicznej, zwracając uwagę na jej skalę, technologię i konieczność pracy zespołowej. Ta perspektywa inżyniera-artysty wybrzmiała szczególnie mocno: w rzeźbie umieszczonej w mieście artyzm nie jest oderwany od rzemiosła, lecz z niego wynika. Równie ważny był wątek rozróżnienia pomiędzy obiektami produkowanymi szerzej, które Polus określa jako art-design, a realizacjami bespoke — jedynymi, niepowtarzalnymi, „szytymi” pod konkretną przestrzeń i osobę. W rozmowie pojawiła się też myśl o rzeźbie jako pierwszym kroku w kolekcjonowaniu: dla wielu osób obiekt designu o artystycznym rodowodzie staje się mostem prowadzącym do świata sztuki.

Sztuka jako doświadczenie, nie dekoracja
Obecność Your Art Maison na Warszawskich Targach Sztuki była więc nie tylko prezentacją prac, ale też manifestem sposobu myślenia o sztuce w życiu codziennym. Selekcja Zięty, profesorów i młodych twórców pokazała, że galeria buduje program oparty na sztuce estetycznej, pięknej, ale jednocześnie mocno osadzonej w realnym świecie wnętrz i architektury. To nie są dzieła, które żyją wyłącznie w białych kubikach galerii. One domagają się przestrzeni, światła, proporcji, a czasem nawet rytmu dnia człowieka, który z nimi mieszka. Taki kierunek zyskuje dziś coraz większe znaczenie także na rynku nieruchomości premium, gdzie sztuka staje się elementem jakości miejsca, jego prestiżu i tożsamości.
Zdjęcia: materiały prasowe.