Dom to nie tylko miejsce – to stan ducha. Doskonale wie o tym Helena Christensen, duńska supermodelka i fotografka, a od niedawna także Globalna Dyrektorka Artystyczna BoConcept. W nowej roli dzieli się swoją wizją projektowania wnętrz, w których estetyka spotyka się z emocjami, a piękno z codziennym szczęściem.

W ramach kampanii „The Art of Living Danishly”, Helena podkreśla, że duńska sztuka życia to coś więcej niż funkcjonalność i skandynawski minimalizm. To świadome projektowanie przestrzeni, która koi, inspiruje i daje poczucie zakorzenienia. „Design to nie tylko wygląd – to sposób, w jaki czujesz się w domu” – mówi Christensen.

Projektowanie dla codziennej radości

Dania niezmiennie znajduje się w czołówce najszczęśliwszych krajów świata. Jednym z filarów tego zadowolenia jest sposób, w jaki Duńczycy projektują i przeżywają swoje domy. Według badań The Happiness Research Institute, aż 73% osób deklarujących szczęście w życiu, czuje się szczęśliwymi także we własnych domach. Helena Christensen doskonale rozumie tę zależność – jej dom to azyl, laboratorium estetyki i przedłużenie osobowości.

Jak więc projektować przestrzeń, która przynosi radość? Helena proponuje sześć sprawdzonych sposobów.

1. Myśl organicznie

Jednym z elementów, które wprowadzają do wnętrza lekkość i radość, są formy inspirowane naturą. Fotel z kolekcji Sweet Art projektu Charlotte Høncke zachwyca Helenę miękką linią, zabawną formą i kolorami przypominającymi duńskie wypieki. – Czuję się szczęśliwa, gdy tylko na niego patrzę – mówi. To właśnie organiczne kształty dodają przestrzeni lekkości i odrobiny swobodnej fantazji.

2. Znajdź swój „hyggekrog”

W języku duńskim istnieje pojęcie hyggekrog – intymnego zakątka, gdzie można zanurzyć się w koc, książkę i ciszę. Helena nie wyobraża sobie domu bez takiego miejsca. – Świece, rośliny, miękki fotel – to mój przepis na domowe ukojenie – tłumaczy. Jej zasada? – Wykorzystuj każdy kąt – nawet najmniejsza przestrzeń może zamienić się w osobisty azyl.

3. Kolekcjonuj z sercem

Dom Heleny to mapa wspomnień – pełna zdjęć, przedmiotów z podróży i pamiątek. – Zbieram przedmioty od młodości. Każdy z nich przypomina mi, kim jestem – mówi. Regały Calgary BoConcept pozwalają jej eksponować te elementy z dumą i wdziękiem. Jej przestrzeń staje się dzięki temu opowieścią o wewnętrznym świecie – prywatną galerią życia.

Przeczytaj też:  Dostosuj wnętrze swojego domu i ciesz się komfortem

4. Równowaga między minimalizmem a eklektyzmem

Helena ceni meble o prostych liniach i ponadczasowym charakterze, ale zestawia je z bogatym światem osobistych akcentów. – Każdy mój dom wypełniony jest sztuką i pamiątkami z całego świata – mówi. To właśnie ta równowaga – między klasyką a indywidualizmem – pozwala stworzyć przestrzeń wyjątkową, ale harmonijną.

5. Poczuj związek z naturą

Dla Heleny kluczowe jest poczucie bliskości z otoczeniem. Uwielbia spędzać letnie wieczory, siedząc przy otwartych drzwiach, słuchając deszczu lub obserwując ptaki. – To dla mnie sposób na osiągnięcie spokoju – mówi. Sofa przy oknie, fotel w stronę ogrodu – nawet najprostsze rozwiązania mogą przybliżyć nas do natury i wyciszenia.

6. Nie bój się koloru i tekstury

Choć duński design kojarzy się z neutralnością, Helena udowadnia, że kolor to także język szczęścia. Jej dom pełen jest wzorów, tkanin i barw inspirowanych peruwiańskimi korzeniami. – Lubię eksperymentować. Czasem zestawiam kolory w sposób, który łamie zasady – i to właśnie daje mi radość – mówi.

Dom jako przedłużenie duszy

Dla Heleny Christensen dom nie jest miejscem „do pokazania”, ale przestrzenią głęboko osobistą. To kompozycja zapachów, kolorów, światła i dźwięków, która współgra z jej nastrojem i potrzebami. „Mój dom to przedłużenie mojego wewnętrznego świata” – podsumowuje.

W kampanii Art of Living Danishly marka BoConcept przypomina, że dobry design to nie tylko forma – to narzędzie szczęścia. A Helena Christensen – z wrażliwością artystki i intuicją domatorki – pokazuje, jak uczynić z przestrzeni coś więcej niż tylko tło codzienności.

Zdjęcia: serwis prasowy BoConcept.