Na warszawskiej Saskiej Kępie, w budynku z wielkiej płyty, powstało mieszkanie zaprojektowane przez Aleksandrę Tomaszewską z pracowni Archsome. Inwestorzy marzyli o przestrzeni pełnej charakteru, koloru i nietuzinkowych rozwiązań, jednocześnie wygodnej w codziennym użytkowaniu. Już na etapie koncepcji zapadła kluczowa decyzja: otworzyć strefę dzienną, wyburzając ścianę między kuchnią a salonem i wpuścić więcej światła. Dziś układ obejmuje salon połączony z kuchnią, sypialnię, domowe biuro i łazienkę – a całość spina rytm materiałów, miękka geometria i odważna, lecz przemyślana paleta barw.
Nowy plan, nowa perspektywa
Zmiana układu przyniosła efekt natychmiastowy: przestrzeń „złapała oddech”, a światło zaczęło pracować na korzyść detali. Kuchnia została potraktowana jak element architektury – wysoka zabudowa w drewnie i lustrzane panele porządkują widoki, powiększają optycznie metraż i przenoszą refleksy dziennego światła w głąb mieszkania. Zaoblone narożniki mebli wygładzają ciągi komunikacyjne, dzięki czemu wnętrze pozostaje płynne nawet w węższych partiach. Stół z litego drewna i krzesła na chromowanej ramie ustawiono centralnie – to punkt, który łączy gotowanie, pracę i spotkania. Otwarta strefa dzienna działa jak dobrze narysowany plan: bez zbędnych podziałów, z czytelnymi osiami i miejscem na oddech.
Kolor, który porządkuje
Kolor nie jest tu dekoracją, lecz narzędziem kompozycji. Pastelowe tony sąsiadują z nasyconymi akcentami, budując lekki, pozytywny nastrój i jednocześnie wyznaczając funkcje. W kuchni kobaltowe detale biegną jak precyzyjne podkreślenia krawędzi, domykając rysunek mebli. W salonie miękki turkus tapicerki koresponduje z różową, stalową biblioteką – lekką konstrukcją, która nie przytłacza ściany, a wprowadza rytm półek i zieleni roślin. Na podłodze parkiet o drobnym, geometrycznym wzorze spaja strefy, a powtarzalność materiałów (drewno, stal, szkło) uspokaja obraz i optycznie porządkuje wnętrze.
Detale, które bawią i działają
Projekt gra humorem, ale trzyma dyscyplinę. Szafka łazienkowa wsparta na kobaltowych kulach łączy dowcip z ergonomią; owalne, podświetlane lustra miękko modelują światło, a wnęka prysznicowa z terrazzo i pionową fakturą płytek wprowadza taktylność. W części dziennej pojawiają się kolorowe cokoliki pod komodą, stoliki o zaokrąglonych krawędziach i oprawy o obłej geometrii – to zestaw drobnych decyzji, które razem tworzą spójną narrację. W sypialni paleta uspokaja się: oliwkowy zagłówek, ciepłe tekstylia i dyskretne akcenty różu oraz kobaltu porządkują rytuały dnia. Domowe biuro utrzymano w tej samej logice – mniej kontrastu, więcej czytelności, wygodne kadry do pracy hybrydowej.
Mieszkanie na Saskiej Kępie pokazuje, że nawet w ramach „wielkiej płyty” można zbudować unikatową, osobistą i komfortową przestrzeń. Aleksandra Tomaszewska łączy tu odwagę koloru z precyzją rysunku: otwarty plan, lustrzane odbicia, powtarzalność materiałów i miękkie formy tworzą wnętrze współczesne – nowocześnie, ale na własnych zasadach. To projekt, w którym gesty są wyraziste, a funkcja nie poddaje się estetyce – przeciwnie, obie idą ramię w ramię, nadając mieszkaniu lekkość, rytm i codzienną użyteczność.

















Projekt: Aleksandra Tomaszewska – Archsome
Zdjęcia: Magdalena Radziszewska-Banak