Czy zabudowa wielorodzinna może zapewnić poczucie prywatności i komfort kojarzony z domem jednorodzinnym? Na to pytanie odpowiada najnowsza realizacja krakowskiej pracowni Kubatura, autorstwa architektów Jakuba Kaczmarczyka i Radosława Głodka, powstała dla inwestora Element sp. z o.o. przy ul. Wodzinowskiego na krakowskich Azorach. Zamiast klasycznego budynku z mieszkaniami zaproponowano zespół dwunastu lokali wpisanych w sześć dwulokalowych domów w zabudowie szeregowej. Projekt pokazuje, że współczesna architektura mieszkaniowa może łączyć zalety miejskiego życia z kameralnością, niezależnością i bliskością natury, tworząc przestrzeń odpowiadającą na codzienne potrzeby rodzin.
Między domem a mieszkaniem
Azory kojarzą się przede wszystkim z intensywnie rozwijającą się zabudową mieszkaniową, jednak działka przy ul. Wodzinowskiego zachowała wyjątkowo spokojny, niemal podmiejski charakter. Niskie domy, przydomowe ogródki, lokalne usługi oraz rozległe tereny zielone sprawiają, że codzienne życie toczy się tutaj w rytmie niewielkiej dzielnicy, gdzie wszystko znajduje się w zasięgu krótkiego spaceru. W pobliżu mieszczą się szkoły, żłobek, przychodnia oraz parki, dlatego lokalizacja od początku sprzyjała stworzeniu miejsca przyjaznego rodzinom.

Architekci postanowili odejść od typowego modelu budynku wielorodzinnego. W jego miejsce powstał zespół sześciu dwulokalowych domów jednorodzinnych, mieszczących łącznie dwanaście niezależnych mieszkań. Większość z nich ma dwupoziomowy układ, dzięki czemu mieszkańcy mogą korzystać z przestrzeni przypominającej dom, zachowując jednocześnie wszystkie atuty miejskiej lokalizacji.
Projekt zrodził się z naszej wewnętrznej potrzeby znalezienia równowagi między prywatnością a wspólnotą, której sami na co dzień szukamy. Pomyśleliśmy o miejscu do życia dla osób podobnych do nas, ceniących funkcjonalność i wspólnotowość wielorodzinnej zabudowy, a jednocześnie potrzebujących więcej oddechu i własnej przestrzeni z widokiem na zieleń, jakie daje życie we własnym domu – mówi współautor projektu, arch. Jakub Kaczmarczyk.
Inspiracje z Chicago i architektura dopasowana do otoczenia
Choć realizacja powstała w Krakowie, część inspiracji architekci odnaleźli po drugiej stronie Atlantyku. Punktem odniesienia stały się północno-zachodnie dzielnice Chicago, gdzie współczesne domy harmonijnie uzupełniają historyczną zabudowę, zachowując jej skalę i relację z ulicą, a jednocześnie wyróżniając się prostotą formy, dużymi przeszkleniami i wysoką jakością materiałów.

Nie chodziło nam o dosłowne cytowanie amerykańskiej architektury, ale o to, w jaki sposób nowe budynki uzupełniają starą tkankę miasta. Widać tam współczesne domy wpisane pomiędzy starsze kamienice, zachowujące ich skalę, rytm parceli i bliską relację z ulicą, ale wyróżniające się estetyką, dużymi przeszkleniami, prostą formą i zastosowaniem wysokiej jakości materiałów – opowiada arch. Radosław Głodek, współwłaściciel pracowni Kubatura.
Te obserwacje przełożono na krakowski grunt. Zespół budynków wyróżniają duże przeszklenia, przestronne tarasy, podcienia oraz elewacje o zróżnicowanym rytmie. Każdy segment ma własny charakter, jednak wszystkie tworzą spójną kompozycję. Jasna i grafitowa cegła, drewno, szkło oraz antracytowa stal budują nowoczesny, lecz ciepły w odbiorze wizerunek inwestycji. Kolorystyka pozostaje stonowana – dominują biele, szarości, grafity i beże – dzięki czemu zabudowa naturalnie wpisuje się w otoczenie, nie dominując nad istniejącą tkanką osiedla.

Sąsiedzkość bez ogrodzeń
Jednym z najciekawszych elementów koncepcji jest sposób organizacji przestrzeni wspólnej. Projektanci świadomie zrezygnowali z odgradzania inwestycji od ulicy wysokim płotem. Zamiast zamkniętego osiedla powstała półpubliczna strefa wejściowa z zielenią, ławkami, stojakami rowerowymi oraz wiatami, sprzyjająca budowaniu sąsiedzkich relacji.
Jednocześnie mieszkańcy nie tracą poczucia prywatności. Lokale na parterze dysponują własnymi ogródkami, a mieszkania na piętrach otrzymały kameralne tarasy osłonięte przed wzrokiem sąsiadów. Do każdego z nich prowadzi osobne, zewnętrzne wejście, dzięki czemu udało się całkowicie zrezygnować ze wspólnych klatek schodowych. Pod zadaszeniami ukryto praktyczne komórki lokatorskie, a przed wejściami zaplanowano miejsca postojowe. Projektanci równie dużo uwagi poświęcili wnętrzom mieszkań. Ich układ podporządkowano codziennym czynnościom i maksymalnemu wykorzystaniu dostępnej powierzchni.

Ważna była dla nas ergonomia, rozumiana jako oszczędność czasu i energii mieszkańców oraz wygoda codziennego życia. Myśleliśmy o tym, gdzie odkłada się rzeczy po wejściu do domu, gdzie trzyma odkurzacz, gdzie robi pranie, prasuje, gotuje albo przechowuje narzędzia potrzebne przy samochodzie. Chcieliśmy, żeby każdy metr powierzchni był racjonalnie wykorzystany, tak żeby mieszkańcy nie płacili za przestrzenie, z których rzadko korzystają, a które trzeba później utrzymywać – podkreśla arch. Jakub Kaczmarczyk.
Komfort użytkowania uzupełniają rozwiązania proekologiczne. Budynki wyposażono w pompy ciepła oraz wentylację mechaniczną z rekuperacją, co pozwala ograniczyć zużycie energii i zwiększyć wygodę mieszkańców. Proste Kąty pokazują, że współczesne budownictwo mieszkaniowe nie musi wybierać między gęstą miejską zabudową a spokojem domu jednorodzinnego – może skutecznie łączyć oba światy.

Pracownia: Kubatura
Projekt: Kubatura, utorzy: arch. Jakub Kaczmarczyk i arch. Radosław Głodek we współpracay z arch. Aleksandra Gąsecka, arch. Anna Białkowska, inż. Przemysław Wałęga
Zdjęcia: Paweł Ulatowski