W sercu krakowskiego Starego Miasta, w oficynie XIV-wiecznej kamienicy przy Małym Rynku, na poddaszu o powierzchni zaledwie 47 m2 powstało wnętrze, które łączy historię z nowoczesnością, skromność metrażu z bogactwem detalu, a trudną geometrię przestrzeni z wygodą codziennego użytkowania. Projekt Anny Rybackiej z pracowni head made projektowanie wnętrz powstał z myślą o stworzeniu miejsca wyjątkowego – kompaktowego, funkcjonalnego, ale zarazem zapamiętywalnego. To przestrzeń dla gości odwiedzających Kraków, będąca bazą do odkrywania miasta, ale także opowieścią historii o miejscu, do którego prowadzi brukowany dziedziniec i strome schody w górę.

Miękkość w geometrii

Trudny układ poddasza – pełen skosów, widocznych belek, różnych poziomów podłogi i asymetrycznych okien – stał się dla projektantki punktem wyjścia do stworzenia spójnej, dopracowanej kompozycji. Aby wyciszyć chaos formy, postawiła na jasne tło kolorystyczne: biele i ciepłe kremy zmiękczają geometrię dachu, tworząc spokojną, otulającą atmosferę. Drewno, odsłonięte na nowo w postaci posadzki z litych desek i więźby dachowej, płynnie przenika do fornirów dębowych w zabudowie meblowej, zapewniając spójność i domowy klimat.

Wprowadzone zmiany przestrzenne – powiększenie łazienki, wydzielenie wnęki kuchennej i garderoby oraz korekta otworu drzwiowego – otworzyły możliwości aranżacyjne. Niewielka przestrzeń została potraktowana z ogromną precyzją i szacunkiem dla proporcji. Każdy mebel został zaprojektowany na wymiar, dopasowany do nieregularnej struktury ścian i skosów – od kuchni po łóżko z półokrągłym zagłówkiem, zintegrowane z konstrukcją dachu.

Parawan jako granica światów

Centralnym elementem strefy dziennej jest modułowy parawan, który delikatnie oddziela część wypoczynkową od sypialnianej. To nie tylko funkcjonalny podział przestrzeni, ale też wyraz subtelnej scenografii – jego falująca linia i tapetowane powierzchnie o fakturze tkaniny dodają wnętrzu miękkości. W salonie, jadalni i sypialni królują proste formy mebli wzbogacone o wyrafinowane detale: zaokrąglenia narożników, kamienne cokoły, nietypowe uchwyty. Każdy z tych elementów został przemyślany nie tylko pod względem estetyki, ale również skali i funkcji.

Przeczytaj też:  Artystyczne Powiśle. Penthouse jako przestrzeń wyciszenia i sztuki

Kamień, jako materiał budujący wrażenie trwałości i szlachetności, pojawia się w kilku miejscach – na blacie kuchennym w strefie gotowania, w łazience i meblach jako akcent w postaci burgundowego Rosso Levanto. Równowagę wizualną zapewniają tapicerowane bryły mebli w odcieniach ciepłej bieli oraz tekstylia w brązach i grafitach.

Detal i światło

Projektantka celowo zrezygnowała z górnego oświetlenia (poza lampą nad stołem), skupiając się na oświetleniu strefowym – kinkietach, lampach podłogowych i stołowych. To one budują atmosferę, operując na granicy światła i cienia. Zestawienie niklowanych i mosiężnych wykończeń lamp, baterii i uchwytów dodaje wnętrzu naturalności i charakteru. Lustra – zarówno te antyczne, jak i podłogowe ze szprosami – odbijają światło, otwierają przestrzeń i multiplikują detale bez wizualnego przeładowania.

Sztuka we wnętrzu nie jest tu dekoracją, a dopełnieniem opowieści. Abstrakcyjny obraz z cyklu „Holidays Divine” Sylwii Wenskiej dodaje rytmu kącikowi jadalnemu, a elementy vintage z ceramiki, szkła i metalu budują indywidualny, lekko sentymentalny nastrój.

To wnętrze jest jak dobrze skomponowana partytura: każde załamanie ściany, każdy promień światła, każdy detal ma swoje miejsce i znaczenie. Poddasze, które na pierwszy rzut oka mogło być wyzwaniem, dzięki wrażliwości Anny Rybackiej zamieniło się w pełną harmonii i miękkości przestrzeń, w której można odetchnąć, zaszyć się i poczuć bliskość miasta. Miejsce, które nie odtwarza historii, ale ją przywołuje – we współczesnym języku form i materiałów.

Projekt: Anna Rybacka, head made projektowanie wnętrz.

Zdjęcia: ONI Studio.