Odmienione Ogrody Geyera wracają do życia

Ogrody Geyera po wielu latach popadania w ruinę nareszcie wracają do życia. Na terenie dawnego kompleksu fabrycznego powstanie przestrzeń ogólnodostępnych wydarzeń kulturalnych, a także nowoczesny kompleks rozrywkowo-biurowo-mieszkalny. Osiedle mieszkaniowe jest już w fazie projektowania.

Ogrody Geyera — kulturalne miejsce na mapie Łodzi

Przez wiele lat ponad 10 hektarów powierzchni między ulicami Piotrkowską, Wólczańską, Sieradzką i Czerwoną było niedostępnych dla mieszkańców Łodzi. Zagospodarowanie tej ogromnej przestrzeni w centrum miasta ma na celu stworzenie integralnej i niepowtarzalnej strefy, która ma ożywić tę część Łodzi i przynieść dużo radości jej mieszkańcom.

Już w tegoroczne wakacje Inwestor Ogrodów Geyera zapewnił mieszkańcom Łodzi weekendy pełen atrakcji. Każda niedziela w Ogrodach Geyera była dedykowana najmłodszym, którzy do dyspozycji mieli wiele miejsc do szalonej zabawy. W czasie wakacji dziećmi zajmowali się również specjalni animatorzy, którzy dbali o to, aby czas spędzony przez dzieci w Ogrodach Geyera był niezapomniany. Na głównym placu pojawił się także atrakcja dla fanów filmu – kino letnie, w którym na leżakach dzieci mogły oglądać kreskówki, a rodzice ambitne filmy. W tym celu kilkaset metrów kwadratowych wyłożono świeżą trawą. Rozłożone koce oraz leżaki, na których w ciągu dnia można było się poopalać, a wieczorem skorzystać z zaproszenia na seans filmowy. Na telebimie wyświetlano również ambitne kino, m.in. etiudy filmowych studentów łódzkiej Szkoły Filmowej.

Ogrody Geyera otworzyły dla łodzian swe podwoje - na Dzień Dziecka - YouTube

Organizatorzy zadbali także o to, by nikt kto trafi do Ogrodów Geyera, nie był głodny i spragniony. W specjalnym namiocie zorganizowano bar, który był czynny podczas weekendów. Przestrzeń w Ogrodach Geyera została także otwarta dla food trucków.

Na zmotoryzowanych, którzy zechcą odwiedzić Ogrody Geyera, czekają darmowe parkingi. Na miejsce można również dojechac komunikacją miejską, praktycznie pod samą bramę wejściową.

Ogrody Geyera — nowoczesny kompleks rozrywkowo-biurowo-mieszkalny

Pomysł na nowoczesny kompleks rozrywkowo-biurowo-mieszkalny w miejscu po dawnej fabryce Ludwika Geyera pojawił się w 2015 roku, kiedy grupa kapitałowa Monnari Trade odkupiła od polsko-hiszpańskiej firmy Urbanica większościowe udziały w terenie położonym naprzeciw Białej Fabryki. Inwestor postanowił stworzyć w rewitalizowanym kompleksie „miasto w mieście”, gdzie znajdą swoje miejsce biura, mieszkania oraz handel i usługi. Osiedle mieszkaniowe jest już w fazie projektowania.

ARCHITEKCI

Mieszkania mają zająć powierzchnię prawie 35 tys. m2. Na potrzeby lokatorów wybudowane zostaną podziemne parkingi, gdzie docelowo zmieści się 500 samochodów. W sumie pod inwestycje przeznaczono ponad 8 hektarów. Większość z budynków pofabrycznych czeka już na najemców. Wrażenie na odwiedzających Ogrody Geyera robi przeszklony łącznik między dwoma budynkami, doskonale widoczny od strony ulicy Piotrkowskiej. Rozciąga się z niego widok na rozległy dziedziniec z jednej strony, a z drugiej na Białą Fabrykę i park z jeziorkiem. W łączniku ma powstać restauracja.

Do Ogrodów Geyera będzie można dostać się z dwóch stron. Pierwsze wejście od ulicy Piotrkowskiej prowadzi bezpośrednio na rynek, drugie od Wólczańskiej umożliwia wjazd na tymczasowy parking. Każde wejście prowadzi bezpośrednio na rozległy dziedziniec, na którym ustawiono 60 wielkich donic z drzewami i krzewami. Dodatkowe drzewa i nasadzenia pojawią się także w wielu innych miejscach.

Nad korytem rzeki Jasień, która przepływa pod kompleksem, umieszczona została zdobiona rynienka wyznaczająca bieg rzeki.

Jedną z przyczyn, dla których Geyer założył fabrykę właśnie w tym miejscu, była duża dostępność wody. W ten sposób postanowiliśmy symbolicznie podkreślić znaczenie Jasienia dla Ogrodów Geyera – wyjaśnia Laura Chojecka.

Ogrody Geyera — historia powstania

Na początku XIX wiekudo Łodzi przybywali osadnicy z całej Europy, kuszeni dogodnymi warunkami, wielkimi perspektywami i możliwością zarobienia ciągnęli do Łodzi tysiącami. To właśnie tu powstawało największe centrum przemysłu włókienniczego w Królestwie Polskim. Jednym z nowo przybyłych był pochodzący z Saksonii Ludwik Geyer.

Ludwik Geyer trafił do Łodzi trafił w 1828 roku, mając 23 lata. Kilka lat później był już największym łódzkim przedsiębiorcą i właścicielem pierwszej maszyny parowej w Królestwie Polskim. Na mocy umowy podpisanej z Komisją Województwa Mazowieckiego, Geyer otrzymał tereny potrzebne do wybudowania fabryki, pomoc przy budowie i licencję na sprowadzanie przędzy z obniżonym cłem. W zamian zobowiązał się do uruchomienia 20 warsztatów tkackich.

Pierwszy zakład Geyera mieścił się przy ulicy Piotrkowskiej 284/286 w trzyizbowym drewnianym domu, w którym właściciel również mieszkał. Doskonała koniunktura i przede wszystkim umiejętności menedżerskie Geyera spowodowały, że w zaledwie kilka lat stał się jednym z największych przedsiębiorców w Łodzi. Wtedy przystąpił do budowy przędzalni i tkalni mechanicznej. Ukończoną w 1837 roku fabrykę nazwano Białą Fabryką, gdyż w przeciwieństwie do późniejszych budynków fabrycznych była otynkowana i pomalowana na biało.

Rok później do głównego budynku dobudowano trzypiętrowy pawilon fabryczny. Ludwik Geyer stał się wówczas największym łódzkim przemysłowcem. Pod koniec roku 1838 w Białej Fabryce pojawiła się pierwsza w całym przemyśle włókienniczym Królestwa Polskiego maszyna parowa o mocy 60 KM. Dzięki temu rozpoczęła się mechanizacja przemysłu włókienniczego, czego oznaką było pojawienie się w Łodzi pierwszego komina fabrycznego. Niedługo po tym, imperium rodu Geyerów rozrosło się na tereny położone po zachodniej stronie ulicy Piotrkowskiej, w kwartale zamkniętym ulicami: Czerwoną, Wólczańską i Sieradzką. W ten sposób w południowej części głównej łódzkiej ulicy powstał kompleks obejmujący prawie 48 hektarów.

Po śmierci Geyera rodzinny biznes kontynuowali potomkowie. Kres jej funkcjonowaniu położyła II wojna światowa. Geyerowie, mimo niemieckich korzeni, uważali się za Polaków. Nie podpisali volkslisty i pomagali polskim więźniom osadzonym na łódzkim Radogoszczu. W niewyjaśnionych okolicznościach hitlerowcy zamordowali wnuka i siostrzeńca Geyera. Po wojnie nacjonalizacja przekształciła dawne imperium w największe w Polsce zakłady przemysłu tekstylnego Eskimo.

Ogrody Geyera w dawnych zakładach
Dawne zakłady Eskimos na terenie Ogrodów Gryera

Dodaj komentarz