Apartament zaprojektowany przez Weronikę Lesińską-Słupską to 97 m2 spokojnej elegancji, uchwyconej w kadrach Natalii Kaczmarek z INKADR i dopełnionej stylizacją Justyny Sobieckiej z Dekoruje Kadry. Właściciele marzyli o wnętrzu, które będzie odporne na zmieniające się mody, a jednocześnie nie utraci indywidualnego rysu. Projektantka odpowiedziała na tę potrzebę kompozycją opartą na klasycznych proporcjach, stonowanej palecie barw i szlachetnych materiałach. Dębowa podłoga, fornirowane i lakierowane zabudowy oraz czarno-biała mozaika stają się tu fundamentem, na którym buduje się domowy komfort i wyrazisty, lecz subtelny charakter przestrzeni.

Ostatnie piętro i światło miasta

Położenie apartamentu na ostatniej kondygnacji budynku niesie ze sobą aurę intymności. Jest tu ciszej, wyżej i jaśniej, a miasto staje się dyskretną scenografią codzienności. W salonie tę relację z otoczeniem podkreślają duże antracytowe okna ze szprosami. Ich geometryczny rys przywołuje skojarzenia z nowojorskimi apartamentami, wprowadzając do wnętrza nutę miejskiej surowości, która w tym kontekście nabiera elegancji. To okna nadają rytm dziennej strefie, filtrują światło i rysują na podłodze spokojne, zmienne kratownice cieni. Klasyka nie jest tu cytatem, lecz żywym językiem, w którym nowoczesność mówi cicho, ale pewnie.

Paleta spokoju z akcentem wyrazistości

Baza kolorystyczna apartamentu pozostaje ciepła i naturalna. Beże, złamane biele i odcienie drewna tworzą tło, w którym łatwo oddychać i łatwo żyć. Ta powściągliwość nie oznacza jednak braku temperamentu. Czerń i złoto pojawiają się jak precyzyjnie postawione znaki interpunkcyjne, porządkując kompozycję i dodając jej szlachetności. W wybranych pomieszczeniach pojawiają się także granaty i błękity. Są spokojne, lekko chłodne, wnoszą do wnętrza głębię i świeżość, jakby powietrze miało tu swój własny, delikatnie morski odcień. Dzięki temu przestrzeń jest wyważona: miękka, ale nie mdła, elegancka, lecz pozbawiona nadęcia.

Kuchnia i detale, które budują codzienność

Najbardziej integrującym elementem strefy dziennej jest kuchnia z wolnostojącą wyspą. To właśnie ona ustawia choreografię dnia: zbiera domowników, zaprasza do rozmowy, staje się miejscem wspólnych rytuałów. Wyspa z ryflowanym wykończeniem, otoczona wygodnymi hokerami, ma w sobie rzeźbiarską obecność, a złote uchwyty i lampy dodają jej lekko biżuteryjnego blasku. Obok wyraźnie wyznaczono kącik kawowo-herbaciany, praktyczny i jednocześnie celebracyjny, bo drobne przyjemności również mają tu swoje miejsce i własną oprawę.

Przeczytaj też:  Nowoczesny apartament z widokiem na Zatokę Gdańską - projekt pracowni Archem Wnętrza

Czarno-biała mozaika w przedpokoju i łazienkach wprowadza graficzny puls. Geometryczne wzory przyciągają wzrok, i jednocześnie porządkują przestrzeń, nadając jej elegancki, ponadczasowy sznyt. Połysk płytek ściennych równoważy ciepło drewnianych frontów, dzięki czemu łazienki pozostają przytulne mimo wyrazistej czerni i bieli. Złote detale armatury i okuć pojawiają się w tej scenografii jak małe refleksy światła, subtelnie podkreślające jakości materiałów.

W całym apartamencie widać konsekwencję doboru elementów. Tekstylia, układ mebli i wykończenia ścian składają się na harmonijną całość, w której nic nie jest przypadkowe. Meble polskich marek, jak sofa i krzesła od IWC Home, stół od Tabell czy hokery od Fameg, dopełniają projekt swoją solidnością i prostą elegancją. To wyposażenie, które nie konkuruje z architekturą, lecz ją wspiera, wpisując komfort w ramy dobrego rzemiosła.

Projekt: Weronika Lesińska-Słupska Architektura Wnętrz
Zdjęcia: INKADR Natalia Kaczmarek
Stylizacja: Justyna Sobiecka Dekoruje Kadry