Tuż pod Olsztynem, kilka kroków od jeziora, mieści się dom, który niedawno zyskał nowe życie. To dwupoziomowy, 250-metrowy budynek, który po trzynastu latach od zamieszkania przeszedł gruntowną metamorfozę. Za jego przemianę odpowiada Beata Sadowska, założycielka pracowni BS Design, która słynie z umiejętności łączenia funkcjonalności z elegancją i emocjonalnym wyczuciem przestrzeni. Projekt powstał z myślą o czteroosobowej rodzinie i ich psie – domownikach, którzy pragnęli przestrzeni przyjaznej, jasnej i wolnej od chłodnych tonów.
Punktem wyjścia dla nowej aranżacji była klatka schodowa umieszczona centralnie w domu – niegdyś ulubiony element projektu, z czasem zaczęła irytować właścicielkę. To właśnie od niej zaczęła się rozmowa o potrzebie zmian – rozmowa, która przekształciła się w harmonijny, dopracowany projekt.
Rzeźba zamiast przeszkody
Największym wyzwaniem stały się schody – nie tylko ich centralne położenie, ale też forma, która wcześniej nie współgrała z układem salonu. Beata Sadowska potraktowała je jak rzeźbiarską bryłę – zamknęła ich jedną stronę ścianą, wyznaczając przy niej strefę telewizyjną. W ten sposób powstała kompozycja, która nie tylko porządkuje przestrzeń, lecz także ją dekoruje i podkreśla obecność kominka. Biała, otynkowana balustrada schodów i ledowe oświetlenie budują teatralny, ale subtelny efekt.
Salon zyskał nową konfigurację – kanapy ustawiono naprzeciwko telewizora, a otwarcie przestrzeni na jadalnię i kominek pozwoliło wprowadzić więcej światła. Wnętrze oparto na palecie ciepłych beży, wzbogaconych o tapety o tekstylnej strukturze. Ściana z kinkietami Aromas zyskała ciemniejszy akcent, wykończony czarnymi płaskownikami. Miękkie, kremowe tkaniny, ryflowane fronty meblowe i fornirowane detale dopełniają wrażenia wyciszenia.
Ogromne znaczenie mają tu również zabudowy stolarskie, zaprojektowane z niezwykłą dbałością. Wśród nich szczególną uwagę przyciąga okienna wnęka – wykończona fornirowanym panelem z lamelami, pod którymi ukryto grzejnik. Dzięki ruchomym listewkom zachowano dostęp do regulacji temperatury, a forma idealnie wpisała się w przestrzeń między zabudową kuchni a jadalnianą witryną.
Rytm funkcji i elegancji
Kuchnia została całkowicie przeprojektowana – wyspa, która początkowo nie była planowana, w naturalny sposób wpisała się w szeroką przestrzeń. Wykonana z forniru, ryflowana i zaokrąglona od strony salonu, zawiera m.in. lodówkę na wino i ukryte półki. Zabudowa kuchenna to połączenie fornirów i beżowego lakieru, a cały zestaw wieńczy blat z konglomeratu Laminam Diamond Cream. Dzięki przemyślanej zamianie lodówki i płyty, część robocza kuchni została optycznie ukryta, a jadalnia zyskała reprezentacyjną oprawę.
W jadalni uwagę przyciąga podświetlana witryna, zaprojektowana przez Beatę Sadowską – połączenie szkła, lakieru i czarnego forniru. W zestawieniu z owalnym stołem Ethnicraft i lampami Tense marki New Works tworzy atmosferę idealną do spokojnych wieczorów. Krzesła Connubia Tuka wprowadzają subtelny akcent formy, a beżowe zasłony i tekstylia podkreślają spójność estetyczną całej przestrzeni dziennej.
Prywatność w beżach
Sypialnia właścicieli to strefa ciszy, zaprojektowana z myślą o hotelowym komforcie. Główną rolę grają tu tapicerowane panele pod skosem, za którymi ukryto wejście do łazienki – dawniej oszklone, teraz delikatnie wpisane w tapetę. Meble, takie jak szafki nocne czy komoda pod lustrem, wykonano na zamówienie z laminowanej płyty w odcieniu kasztanowym. Całość dopełniają miękkie tkaniny i subtelne kinkiety.
Łazienki – zarówno prywatna, jak i rodzinna – to manifest wysokiej jakości materiałów i przemyślanego designu. W pierwszej uwagę przyciągają czarne umywalki Oltens Hamnes, ryflowana zabudowa i geometryczne płytki Gosi Baczyńskiej. W drugiej dominują biele i światło – wolnostojąca wanna, wielkoformatowe płyty Paradyża, grafitowe przeszklenia. Obie łazienki łączy dbałość o ergonomię, przechowywanie i elegancję w każdym detalu.
Dom zaprojektowany, by żyć
Projekt autorstwa Beaty Sadowskiej to nie tylko metamorfoza domu – to opowieść o dojrzewaniu do zmiany. O rezygnacji z chłodnych kompromisów na rzecz wnętrza, które jest ciepłe, dopracowane i świadomie zaprojektowane. To przestrzeń, która sprzyja byciu razem, ale daje też miejsce na prywatność i oddech. Gdzie forma wynika z funkcji, a piękno nie krzyczy, tylko koi. Gdzie wszystko – od schodów po tapetę – ma swoje uzasadnienie, rytm i ton.
To dom, który nie udaje – po prostu dobrze się w nim mieszka.


















Projekt: Beata Sadowska, BS Design.
Zdjęcia: Marcin Grabowiecki.