Letni rytm fal, spokój linii horyzontu i potrzeba domowego azylu – te trzy elementy splotły się w kameralnym projekcie autorstwa Moniki Nienartowicz-Masciarelli z pracowni MASCIARELLI studio. Zrealizowany zdalnie apartament o powierzchni 35 m2, zlokalizowany w nowym budynku nieopodal plaży w Kołobrzegu, powstał z myślą o Inwestorce szukającej przestrzeni do relaksu. To nie jest typowe „wakacyjne mieszkanie” – to spójna kompozycja, która w subtelny sposób łączy funkcjonalność, atmosferę i architektoniczną świadomość.
Ankieta i rozmowy z właścicielką jasno określiły priorytety: wygodne przechowywanie, miejsce do przygotowywania posiłków dla jednej–dwóch osób, przestrzeń do wypoczynku i duży taras wśród bujnej zieleni. Główne założenia? Autentyczność, konsekwencja kolorystyczna i wygoda zamknięta w eleganckiej formie.
Szafa jako serce układu
Najważniejszym elementem architektonicznym wnętrza – a zarazem osią funkcjonalną – stała się wielofunkcyjna szafa, która zastąpiła ścianę oddzielającą pierwotnie kuchnię od sypialni. Jej forma i rozkład zostały zaprojektowane tak, by spełniać potrzeby trzech różnych stref: od strony sypialni i korytarza mieści zabudowę z miejscem do przechowywania oraz tapicerowane siedzisko, a od strony kuchni – dodatkowy blat z ekspresem do kawy oraz szafki.
To, co architektonicznie istotne, to zaoblona bryła mebla – dzięki miękkiej linii, mimo dużych gabarytów, szafa nie dominuje przestrzeni, lecz płynnie się w nią wpisuje. Ciemna, czekoladowa podłoga kontrastuje z mosiężnym cokołem, dodając kompozycji szlachetności. Z kolei umieszczone obok przeszklenie z podwójnymi drzwiami wprowadza podział między salonikiem a sypialnią, ale nie zamyka ich na siebie – umożliwia różne scenariusze użytkowania, w zależności od pory dnia.
Kompaktowość i precyzja
Otwarte wnętrze – łączące kuchnię, salon i przedpokój – zostało starannie podzielone na funkcjonalne strefy. Kuchnia, mimo niewielkiego metrażu, mieści wszystkie niezbędne sprzęty. Bordowa zabudowa to więcej niż tylko estetyka – to decyzja projektowa, która czyni z kuchni rodzaj dekoracyjnej biżuterii.
W saloniku stanął wielofunkcyjny stół, który służy zarówno do pracy, jak i spożywania posiłków. Tuż obok znalazło się miejsce na obły fotel w kolorze ultramaryny – intensywny, nasycony akcent, który skupia wzrok i równoważy głębokie tonacje reszty wnętrza.
Projekt operuje trzema przewodnimi barwami: bordo, czekoladowym brązem i ultramaryną. Choć nieoczywiste, te kolory dzięki spójnym, geometrycznym formom i miękkim zaokrągleniom tworzą harmonijną, elegancką całość.
Lustro, obraz, światło
W wejściu do mieszkania stanęła lustrzana ściana, która nie tylko optycznie powiększa przestrzeń, ale też skrywa wejście do niewielkiej łazienki. Jej wnętrze zaskakuje kolorystyką: bordowe powierzchnie kontrastują z lampą Murano z lat 70., wprowadzając nutę vintage.
Z kolei sypialnia została zaakcentowana nie tylko kolorem i układem, ale też obrazem Grzegorza Worpusa-Budziejewskiego, który przypomina morski horyzont. Na ścianie pojawia się również tapeta z reprodukcją Alphonse’a Muchy – osobisty hołd właścicielki, który wnosi do wnętrza warstwę emocjonalną.
Projekt Moniki Nienartowicz-Masciarelli to przykład świadomego, konsekwentnego podejścia do projektowania niewielkiej przestrzeni, w której każdy detal ma znaczenie. Kluczową rolę odgrywa tu spójność narracji – zarówno funkcjonalnej, jak i estetycznej. Mimo ograniczonego metrażu udało się stworzyć przemyślaną oazę, która łączy wygodę, lekkość i charakter – jak letni wiatr unoszący się nad morzem. Ten apartament nie udaje niczego – po prostu jest. I to właśnie jego największa siła.















Projekt: Monika Nienartowicz-Masciarelli, MASCIARELLI studio.
Zdjęcia: MIGDAŁ Studio.