Ten 120-metrowy apartament w Gdyni powstał jako osobista przestrzeń dla właściciela o wyraźnie wielkomiejskiej wrażliwości – miłośnika Nowego Jorku, książek, wina i sztuki. Autorką projektu jest Monika Potorska, która stworzyła wnętrze będące świadomą mieszanką nowoczesności i klasyki, zbudowane na kontrastach materiałów, kolorów i znaczeń. Architektura apartamentu została podporządkowana rytmowi codziennego życia, ale także potrzebie ekspresji – to miejsce, w którym estetyka staje się nośnikiem osobowości.

Podział na strefy i światło jako narracja

Układ mieszkania oparto na wyraźnym rozdziale strefy prywatnej i gościnnej. Część dzienna – obejmująca salon, jadalnię i aneks kuchenny – została zaprojektowana jako otwarta, towarzyska przestrzeń, sprzyjająca spotkaniom i celebracji codzienności. To tu skupia się energia apartamentu, a dwukolorowy komplet wypoczynkowy staje się centralnym punktem aranżacji, dopełnionym wyrazistymi grafikami i starannie dobranym oświetleniem.

Do strefy prywatnej prowadzi korytarz uformowany z luksferów, które nie tylko przywołują subtelny klimat retro, ale przede wszystkim wprowadzają rozproszone światło i miękko modelują przestrzeń przejścia. Ten zabieg architektoniczny nadaje wnętrzu głębi i buduje atmosferę zawieszoną pomiędzy prywatnością a otwartością. Sypialnia sąsiaduje z garderobą z oknem, w której obuwie i akcesoria prezentowane są niczym w butikowej ekspozycji. Transparentne, kawowe przeszklenia pomiędzy garderobą a sypialnią filtrują światło, tworząc intymny, niemal hotelowy nastrój.

Przestrzeń intelektu i znaczeń

Biblioteka i gabinet stanowią w tym apartamencie osobny rozdział – afirmację pracy umysłu i intelektualnych pasji właściciela. Symboliczny odlew mózgu oraz reprodukcja obrazu Hieronima Boscha „Leczenie głupoty” w przewrotny sposób komentują charakter tej przestrzeni i profesję mieszkańca. To wnętrze, które nie tylko służy skupieniu, ale także prowokuje do refleksji i dialogu ze sztuką.

Równie konsekwentnie zaprojektowano łazienki. W głównej łazience uwagę przyciąga w pełni podświetlony sufit, który nadaje przestrzeni niemal scenograficzny charakter. Elegancka toaleta z lustrem projektu Oskara Zięty łączy funkcję z rzeźbiarską formą, a za szklanym przepierzeniem dyskretnie ukryto sprzęty techniczne, dbając o wizualny porządek i estetyczną czystość wnętrza.

Przeczytaj też:  Dom w stylu hygge projektu pracowni Tilla Architects

Materiały, kolor i ponadczasowy detal

Cały apartament utrzymany jest w palecie zgaszonych lazurów, chłodnych niebieskości i szarości, które przełamuje ciepło orzechowego drewna. Kontrast materiałów i barw buduje wyrazisty, męski klimat, pozbawiony dekoracyjnej nadmiarowości, a jednocześnie bogaty w detale. Zamiast tradycyjnych listew przypodłogowych zastosowano stalowe profile, dzięki którym ściany sprawiają wrażenie unoszących się nad podłogą. Ten subtelny gest architektoniczny nadaje wnętrzu lekkości i podkreśla jego nowoczesny charakter.

Warto podkreślić, że projekt powstał ponad dziesięć lat temu. Powrót do tej realizacji dziś jest świadomym przypomnieniem, że modernistyczne tradycje w projektowaniu wnętrz nie tracą aktualności. Klarowna struktura przestrzeni, funkcjonalność oraz szacunek dla materiału i detalu sprawiają, że apartament wciąż rezonuje ze współczesną wrażliwością – być może nawet silniej niż w momencie powstania.

Wnętrze, które nie starzeje się z trendami

Apartament zaprojektowany przez Monikę Potorską to przykład wnętrza, które opiera się chwilowym modom, a zamiast tego buduje swoją tożsamość na spójnej wizji i osobistej narracji. To przestrzeń miejska, intelektualna i wyrazista, w której architektura, sztuka i codzienne życie przenikają się w naturalny sposób. Dowód na to, że dobrze zaprojektowane wnętrze potrafi zachować świeżość i znaczenie mimo upływu czasu.

Projekt: Monika Potorska

Zdjęcia: Tom Kurek