Powrót inwestorów po niemal dekadzie stał się początkiem zupełnie nowego projektu. Marina Suchorska-Pawlaczyk, która wcześniej zaprojektowała dla nich mieszkanie, tym razem zajęła się kompleksową metamorfozą blisko 20-letniego domu z rynku wtórnego pod Poznaniem. Właścicielom zależało na wnętrzu spokojnym i komfortowym, ale każde z nich miało nieco inne estetyczne preferencje – inwestorce bliższa była klasyka, inwestorowi minimalizm. Projektantka połączyła oba kierunki, wykorzystując naturalne drewno, kamień, stonowaną kolorystykę i wyraziste czarne detale. Ważnym punktem odniesienia stały się również ogród oraz kolekcja sztuki właścicieli, dla której architektura domu miała stworzyć odpowiednie tło.

Więcej światła i widok na ogród

Dom od początku miał jeden szczególny atut – ogród widoczny niemal natychmiast po przekroczeniu progu. To on wpłynął na sposób myślenia o charakterze wnętrza jako miejsca wyciszenia i odpoczynku. Istniejący układ wymagał jednak dużej ingerencji. Największy zakres prac objął parter z kuchnią, jadalnią, salonem i korytarzem. Obie łazienki przeszły lifting, natomiast na piętrze zachowano istniejący parkiet i okna, koncentrując zmiany na układzie funkcjonalnym, oświetleniu oraz wyposażeniu sypialni i gabinetu.

Jedną z decyzji, która najmocniej wpłynęła na odbiór domu, było otwarcie klatki schodowej na salon. Pomysł pojawił się podczas rozwijania koncepcji i wymagał konsultacji oraz obliczeń konstrukcyjnych. Wcześniej wąska i stosunkowo ciemna strefa komunikacyjna została wizualnie połączona z częścią dzienną. Dzięki temu do klatki schodowej dociera więcej naturalnego światła, a parter stał się bardziej otwarty.

Projekt powstawał etapami przez niemal trzy lata, od pierwszego spotkania w sierpniu 2023 roku. Dodatkowym wyzwaniem był fakt, że generalny remont częściowo pokrywał się z przeprowadzką właścicieli. Zmiany musiały więc uwzględniać nie tylko docelową wizję wnętrza, ale również codzienne funkcjonowanie rodziny w trakcie prac.

Dąb, kamień i czerń w otwartej strefie dziennej

Kuchnię zaprojektowano tak, aby połączyć oszczędną formę z wygodą codziennego użytkowania. Jednym z życzeń inwestorki było ukrycie okapu. Zastosowanie płyty ze zintegrowanym wyciągiem pozwoliło zrezygnować z urządzenia zawieszonego nad wyspą i umieścić w tym miejscu smukłą lampę Ambrosia marki Marset. Naturalny dębowy fornir zabudowy zestawiono z kwarcogranitem Hoder o delikatnym użyleniu przywodzącym na myśl marmur. Czarne elementy, w tym cokół zabudowy, wprowadzają mocniejszy graficzny akcent i wyraźnie odcinają meble od drewnianej posadzki. Od strony jadalni wysoka zabudowa AGD przechodzi natomiast w obszerny kredens przeznaczony na kolekcjonowaną przez właścicielkę porcelanę i zastawę.

Przeczytaj też:  Dom pełen światła i harmonii – nowoczesna realizacja DD Architekci

Jadalnia pozostaje wizualnie oszczędna, ale jej charakter budują konkretne formy. Przy stole znalazły się czarne krzesła z plecionką wiedeńską, a nad blatem – lampy Frisbi marki Flos. W salonie kompozycja staje się bardziej miękka. Brązowej sofie BoConcept towarzyszą ciemniejsze elementy: kominek, stolik, dywan oraz fotel Ronin marki Noti. Oświetlenie Vibia i Flos uzupełnia zestawienie współczesnego designu z bardziej klasycznymi odniesieniami.

Ważnym elementem metamorfozy była również wymiana okien na drewniane modele ze szprosami w szarym odcieniu. W całym domu powtarzają się drewno, fornir, kamień i kwarcogranit, a ograniczona paleta materiałów pozwala łączyć klasyczne detale z prostszymi, współczesnymi formami. Łazienki utrzymano w jasnej tonacji. Na dole pojawiają się marmur i drewno, natomiast w łazience na piętrze zachowane heksagonalne płytki wpisano w spokojniejszą aranżację.

Dom zaprojektowany wokół sztuki

Sztuka nie pojawiła się tutaj dopiero na etapie dekorowania gotowych pomieszczeń. Kolekcja właścicieli była uwzględniana już podczas projektowania, a dla wybranych prac od początku przewidziano konkretne miejsca. W salonie znalazł się między innymi obraz Anny Zalewskiej, którego obecność była brana pod uwagę już podczas pierwszych rozmów z inwestorami. Kolekcja nadal się rozwija – właściciele wraz z projektantką poszukują obecnie rzeźby, która stanie w wykuszu.

Takie podejście wpłynęło również na charakter architektury. Zamiast konkurować z obrazami intensywnym kolorem czy dekoracyjnością, wnętrze opiera się na dobrych proporcjach, naturalnych materiałach i spokojnej palecie. Czarne elementy porządkują kompozycję, drewno wnosi ciepło, a duże powierzchnie ścian pozostawiają przestrzeń dla kolejnych prac. Widoczny za oknami ogród staje się przy tym naturalnym przedłużeniem strefy dziennej i kolejnym elementem budującym spokojny charakter domu.

Projekt: Marina Suchorska-Pawlaczyk
Zdjęcia: Jaga Kraupe
Stylizacja: Mateusz Bręk