Projekt autorstwa Katarzyny Kowalskiej z pracowni Kovvalskiej powstał w parterowym mieszkaniu zabytkowej kamienicy w Krakowie. Niewielki metraż, niskie usytuowanie względem ulicy oraz ograniczony dostęp do światła dziennego stały się tu nie przeszkodą, lecz impulsem do stworzenia wnętrza o wyrazistej, zapadającej w pamięć tożsamości. Mieszkanie zaprojektowano z myślą o wynajmie krótkoterminowym, jednak od początku istotne było odejście od neutralnej, anonimowej estetyki. Architektka postawiła na kolor, światło i emocje, tworząc przestrzeń, która daje poczucie swobody i bliskości – bardziej dom niż hotel. Inspiracją stała się Kuba: jej zmysłowość, eklektyzm i odwaga w operowaniu barwą, subtelnie przefiltrowane przez kontekst historycznej kamienicy i współczesnego miejskiego życia.
Światło jako materiał projektowy
Jednym z kluczowych elementów projektu stała się praca ze światłem – jego wydobywanie, rozpraszanie i multiplikowanie. Przeszklenia oraz lustrzane powierzchnie w zabudowie kuchennej i korytarzowej optycznie powiększają wnętrze i nadają mu lekkości. Szklane przepierzenie pomiędzy korytarzem a sypialnią pozwala światłu swobodnie przenikać do najbardziej intymnej części mieszkania, a jednocześnie daje możliwość jej oddzielenia za pomocą ciężkich, welurowych zasłon. To balans pomiędzy otwartością a prywatnością, tak istotny w niewielkich przestrzeniach.
Strefa dzienna została zaprojektowana jako spójna, otwarta kompozycja. Naturalne drewno podłóg i stołu wprowadza ciepło, równoważąc głębokie granaty, ceglane i terakotowe tony oraz czarne, oszczędne detale. Punktowe i dekoracyjne oświetlenie wydobywa faktury materiałów i buduje kameralny, wieczorny nastrój, który sprzyja odpoczynkowi po dniu spędzonym w mieście.
Kolor, eklektyzm i miejska narracja
Kuchnia, będąca integralną częścią strefy dziennej, pełni jednocześnie rolę wyrazistego punktu narracyjnego. Matowa, granatowa zabudowa została zestawiona z ciepłą, ceglastą okładziną ścienną, tworząc intensywny dialog kolorów. Całość dopełnia reprodukcja obrazu Edwarda Hoppera „Nocne marki”, prezentowana na telewizorze The Frame marki Samsung. Ten detal wprowadza do wnętrza nutę miejskiej melancholii i podkreśla charakter mieszkania jako miejsca chwilowego zatrzymania – przestrzeni „pomiędzy”.
Na podłodze pojawiają się graficzne, patchworkowe płytki o delikatnym rysie retro, które wyznaczają granice stref, płynnie łącząc się z deską podłogową. Estetyka wnętrza konsekwentnie czerpie z kubańskiego eklektyzmu, jednak w stonowanej, miejskiej odsłonie. Zgaszone odcienie cegły i granatu uzupełniają wzorzyste tapety oraz tynk wapienny o miękkiej, niejednorodnej fakturze. Spaja on wszystkie strefy mieszkania, nadając przestrzeni głębi i wizualnej ciągłości.
Powracającym motywem są łuki – obecne w korytarzu i łazience. Porządkują układ wnętrza i subtelnie nawiązują do historycznej architektury kamienicy, wprowadzając miękkość i rytm.
Intymność i scenografia codzienności
Łazienka została potraktowana niemal jak scenografia. Zamiast klasycznych płytek zastosowano mikrocement, farbę oraz tapetę zabezpieczoną przed wilgocią. Botaniczny wzór tapety, zestawiony z geometryczną posadzką i minimalistyczną ceramiką, tworzy odważne, przyciągające wzrok wnętrze, które zaskakuje i zapada w pamięć.
Sypialnia stanowi spokojniejsze dopełnienie całości. Jasne ściany, naturalne drewno i miękkie, punktowe światło sprzyjają wyciszeniu. Dekoracyjny sufit subtelnie przełamuje minimalistyczny charakter tej przestrzeni, nadając jej indywidualny, niemal intymny rys.
Projekt Katarzyny Kowalskiej pokazuje, że nawet niewielkie mieszkanie o trudnych warunkach może stać się pełnoprawną, charakterystyczną przestrzenią do życia – lub do czasowego zamieszkania. To wnętrze zaprojektowane z myślą o świetle, kolorze i emocjach, które budują atmosferę i zostają w pamięci. Kubańska swoboda spotyka się tu z krakowską historią, a funkcjonalność z odważną estetyką, tworząc miejsce, które nie udaje neutralności, lecz świadomie opowiada własną historię.












Projekt: Katarzyna Kowalska | Kovvalskiej
Zdjęcia: Jakub Szymczyk | Abstract Studio