105-metrowe mieszkanie przy Moście Gdańskim stało się nowym rozdziałem dla trzyosobowej rodziny, która zamieniła dom pod miastem na życie w centrum Warszawy. Za projekt odpowiadają Zuzanna Orlińska i Aleksandra Tefelska, które zmierzyły się nie tylko z wyzwaniem mniejszego metrażu, ale też z koniecznością całkowitego przedefiniowania funkcji wnętrza. Przestrzeń, wcześniej przypominająca biuro, wymagała przywrócenia domowego charakteru – uporządkowania układu, uproszczenia form i wprowadzenia spójnej, harmonijnej narracji opartej na świetle, rytmie i materiale.
Nowy układ, który porządkuje codzienność
Największa zmiana dotyczyła funkcji i organizacji przestrzeni. Dotychczasowy układ nie odpowiadał potrzebom mieszkańców, dlatego został przemyślany na nowo. Z jednej, zbyt dużej sypialni wydzielono bardziej proporcjonalną przestrzeń dla rodziców oraz garderobę, do której prowadzi przejście przez pokój córki. Nieużywana sauna ustąpiła miejsca praktycznym rozwiązaniom, a jedna duża łazienka została podzielona na dwie – bardziej ergonomiczne i dopasowane do rytmu dnia domowników.
Otwarcie korytarza na salon było kluczowym gestem. Zamiast ściany z mlecznego szkła pojawiła się zabudowa stolarska, która łączy funkcję przechowywania z estetyką. Narożny regał stał się dominantą, wokół której organizuje się przestrzeń dzienna – bardziej płynna, spójna i naturalnie prowadząca użytkownika.
Materiał, światło i rytm
Projekt opiera się na subtelnej grze materiałów. Naturalne drewno, forniry i miękkie, pastelowe wykończenia tworzą spokojne tło, które ożywia światło wpadające przez duże okna. Złote detale wprowadzają delikatny akcent elegancji, a sztukaterie i gzymsy porządkują kompozycję, nadając jej rytm.
Szczególną uwagę zwracają drzwi wykonane na zamówienie – ich frezowania pokrywają się z podziałami sztukaterii, tworząc spójną, niemal architektoniczną siatkę. To detale, które nie dominują, ale konsekwentnie budują charakter wnętrza.
Kuchnia pozostaje funkcjonalnym centrum codzienności – ergonomiczna, dobrze doświetlona, z ukrytą w zabudowie przestrzenią do przechowywania i miejscem na rytuały, takie jak poranna kawa. Jej spokojna estetyka wpisuje się w całość, nie konkurując z resztą przestrzeni.
Prywatne strefy i ich własny rytm
Części prywatne zachowują spójność z resztą mieszkania, ale każda z nich ma własny charakter. Pokój córki łączy dziewczęcą lekkość z funkcjonalnością – tapeta w wachlarze, zabudowane biurko i duże łóżko tworzą przestrzeń do nauki i odpoczynku, a obraz Grzegorza Worpusa subtelnie dopełnia kompozycję.
Sypialnia rodziców jest bardziej wyciszona. Stonowane kolory, klasyczna tapeta i dekoracyjne frezowania szafy budują atmosferę spokoju. Gzyms okalający pomieszczenie nie tylko porządkuje przestrzeń wizualnie, ale także ukrywa karnisz, podkreślając dbałość o detal.
Podział łazienki na dwie części pozwolił stworzyć bardziej kameralne, funkcjonalne wnętrza. Jedno z nich wyróżnia się granatową cegiełką, która wprowadza kontrast i głębię, jednocześnie pozostając w dialogu z jasną bazą materiałową.


















Projekt: Zuzanna Orlińska (orlinskadesign.pl) , Aleksandra Tefelska
Zdjęcia: Mrok Studio