W samym centrum wrocławskiego Rynku, tam gdzie historia przenika się z miejską codziennością, powstała Frajda – restauracjo-kawiarnia, która od pierwszego spojrzenia zaprasza, by zostać na dłużej. Wnętrze tego miejsca zaprojektowała Kinga Łukaszyńska z pracowni re:build studio, a nad jego projektem wykonawczym czuwał Wojciech Robak z Robak Architekci.
Założeniem było stworzenie miejsca nieformalnego, pełnego światła, rytmu rozmów i przyjaznych kontrastów. Miejsca, które nie aspiruje do perfekcji, ale celebruje swobodę, niedoskonałość i spotkanie. Nazwa nieprzypadkowa – Frajda to projekt, który rodził się z radości i dla radości. Zarówno tej kulinarnej, jak i tej estetycznej, zakorzenionej w czułej uważności na przestrzeń.
Wnętrze jak kadr z filmu
Projektowanie Frajdy miało w sobie coś z komponowania scenografii. Każda strefa wnętrza została zaaranżowana niczym plan zdjęciowy, w którym role odgrywają nie tylko meble i światło, ale też emocje i relacje. Przestrzeń została podzielona na nisze, wnęki okienne, siedziska w stylu kinowym i wspólny stół, który integruje większe grupy. Miejsca do siedzenia rozmieszczono na różnych poziomach, co tworzy intymne, kameralne mikroświaty – sprzyjające zarówno chwilom samotności, jak i gwarem wypełnionym spotkaniom.
W centrum uwagi znajduje się mozaika z prostych płytek – wielobarwna, na pozór chaotyczna, ale tak naprawdę precyzyjnie nieidealna. Niesie w sobie ducha miejsca, które powstało z elementów odnalezionych, przyniesionych z innych historii. To wnętrze, które nie udaje – ono opowiada i pamięta.
Materiały z przeszłości, emocje z teraźniejszości
Frajda to miejsce stworzone z materiałów, które mają przeszłość. Twórcy, zgodnie z filozofią studia re:build, sięgali po elementy z odzysku i te, które były już obecne w przestrzeni. Ślady użytkowania, nierówności, faktury – wszystko to nie zostało zatarte, ale celowo wyeksponowane.
Kluczowe było stworzenie miejsca, które będzie bliskie i przyjazne, a nie idealne i bezosobowe. Każdy z użytych materiałów, każda powierzchnia, która nie błyszczy, ale oddycha prawdą – to hołd złożony autentyczności i zrównoważonemu projektowaniu. Współpraca z właścicielami była równie swobodna jak sama koncepcja – wybory często wynikały z intuicji, z „frajdy z projektowania”. To, co przyciągało wzrok i serce, stawało się częścią tego wielogłosowego wnętrza.
Rano kawa, wieczorem wino – przestrzeń, która dostosowuje się do rytmu dnia
Frajda nie jest jedynie lokalem – to miejsce, które zmienia się razem z porą dnia i nastrojem gości. O poranku – śniadania, kawa specialty i spokojny czas z widokiem na Rynek. Po południu – rozmowy, pracujące komputery, pojedyncze osoby zatopione w książkach. Wieczorem – kieliszek wina, śmiech, żywa muzyka miasta.
To wnętrze, które nie narzuca stylu życia, ale go wspiera – elastyczne, otwarte, pełne zapraszającej atmosfery. – To nie miał być projekt spektakularny. Miał być ludzki. I taki właśnie jest – podkreśla Kinga Łukaszyńska.
Frajda to projekt, który wymyka się jednoznacznym definicjom. Jest restauracją, kawiarnią, miejscem spotkań, a może bardziej – miejscem oddechu w miejskim rytmie. Powstała z myślą o adaptacji, o przekształceniu zastałego w nowe bez zacierania jego historii. To filozofia re:build w czystej postaci – projektowania z poszanowaniem materiału, miejsca i człowieka.












Projekt wnętrza: Kinga Łukaszyńska – re:build studio.
Projekt wykonawczy: Wojciech Robak – Robak Architekci.
Zdjęcia: foto: Michał Nowotniak BMM Studio
O pracowni re:build
re:build studio, założone przez Kingę Łukaszyńską, to pracownia projektowa specjalizująca się w adaptacjach i przebudowach istniejących przestrzeni. W centrum uwagi re:build znajduje się to, co już jest – zastana materia, historia miejsca, jego niedoskonałości i potencjał. Każdy projekt opiera się na świadomym, zrównoważonym podejściu do architektury: wykorzystaniu materiałów z odzysku, świadomym gospodarowaniu budżetem i poszanowaniu dla śladów czasu.
Wnętrza tworzone przez re:build nie są doskonałe – są autentyczne. Zamiast wygładzać, studio akcentuje to, co zastane i prawdziwe. To architektura, która nie krzyczy, ale opowiada historię miejsca na nowo, dostosowując je do nowych funkcji i potrzeb, bez zacierania jego tożsamości.