W centrum Krakowa, w jednym z bloków pamiętających poprzednie dekady, architektka Marta Wanat stworzyła wnętrze, które odwraca uwagę od przeciętności miejskiej zabudowy, kierując ją ku subtelności, światłu i detalowi. Młoda inwestorka, zafascynowana elegancją klasycznych krakowskich kamienic, marzyła o mieszkaniu, które będzie jej oazą – miejscem wypoczynku i spójnej estetyki, nawiązującym do stylu hamptons, lecz z nutą lokalnego sznytu.
Projekt miał odpowiadać na te oczekiwania bez konieczności rewolucji w układzie funkcjonalnym – poza poszerzeniem wejścia do salonu, przestrzeń pozostała w swoim pierwotnym rytmie. Cała uwaga została więc skupiona na doborze materiałów, kolorów, mebli i detalu. Efekt? Mieszkanie pełne światła, spokojnej elegancji i architektonicznego wdzięku.
Przestrzeń, która oddycha światłem
Wnętrze zaprojektowane zostało w jasnej palecie: beże, złamane biele i delikatne błękity budują atmosferę miękkiego spokoju. Te stonowane barwy – wzbogacone złotymi akcentami i stylizowanymi meblami – tworzą przestrzeń, która nie przytłacza, a raczej otula użytkownika swoją harmonią.
W salonie uwagę przyciągają witrynki z przeszklonymi frontami i złote detale, które subtelnie połyskują w naturalnym świetle. Kuchnia płynnie łączy się z częścią dzienną – jej ozdobą jest płytka w kształcie rybiej łuski nad blatem, która wprowadza do wnętrza delikatny, organiczny rytm. Klasyczne listwy ścienne podkreślają proporcje i dodają całości wyrafinowanego charakteru.
Przedpokój – choć niewielki – został doskonale zorganizowany. Tapicerowane siedzisko i zabudowa szaf zapewniają funkcjonalność bez rezygnowania z estetyki. Przemyślany układ prowadzi płynnie do bardziej prywatnych części mieszkania.
Detale, które definiują przestrzeń
W sypialni króluje biel przełamana akcentami błękitu – to właśnie tutaj Marta Wanat pokazała, jak przemyślana zabudowa może jednocześnie spełniać kilka funkcji. Szafa pełniąca rolę garderoby skrywa w sobie toaletkę, stanowiąc harmonijne przedłużenie wnętrza. Delikatność i kobiecość tej przestrzeni nie są przesadzone – to raczej spokojna melodia w tle codzienności.
Z kolei biuro – miejsce pracy, ale też strefa komfortu dla domowego pupila – łączy elegancję ze swobodą. Stylizowane biurko, miejsce dla kota i zabudowa maskująca kaloryfer dowodzą, że nawet drobne elementy mogą mieć ogromne znaczenie dla estetyki wnętrza.
W łazience każdy centymetr został maksymalnie wykorzystany. Szafka pod umywalką, zabudowa nad toaletą, ażurowa szafa ukrywająca pralkę i suszarkę – to nie tylko funkcjonalne rozwiązania, ale też potwierdzenie dbałości o detale i spójność projektu.
Przestrzeń dla codziennych rytuałów
Projekt Marty Wanat to opowieść o tym, jak przekształcić typowe mieszkanie w bloku w miejsce pełne światła, stylu i osobistego charakteru. To nie manifest stylu, lecz spokojna, konsekwentna aranżacja odpowiadająca na potrzeby użytkownika – bez fałszywych nut, bez krzykliwości, z wyrafinowaną elegancją w każdym zakamarku.
Dzięki starannej kompozycji barw, ponadczasowym formom i umiejętnemu wpleceniu funkcjonalności w estetykę, powstało wnętrze, które – niczym dobre rzemiosło – nie starzeje się, a jedynie zyskuje z czasem. To krakowska interpretacja stylu hamptons, osadzona w realiach miasta, ale otwarta na marzenia.











Projekt: Marta Wanat Projektowanie Wnętrz
Zdjęcia: Anna Laskowska, Dekorialove.