Historia tego miejsca nie została potraktowana jak ograniczenie, lecz jako punkt wyjścia do projektu. 74-metrowe mieszkanie na warszawskich Starych Włochach mieści się w kamienicy z 1934 roku, w której podczas II wojny światowej drukowano prasę podziemną. Dziś należy do architektki Katarzyny Uziembło z Duet Studio i jej rodziny. Właścicieli przekonały do niego przedwojenna architektura, dobre proporcje pomieszczeń, naturalne światło oraz widok na wysoki starodrzew. Generalny remont przyniósł zmianę układu funkcjonalnego, ale nie miał zatrzeć charakteru miejsca. Modernistyczne odniesienia spotykają się tu z polskim wzornictwem lat 60. i 70., współczesną sztuką, meblami vintage i detalami zbieranymi przez właścicieli przez lata.

Stare i nowe zamiast jednego stylu

Charakter wnętrza widać już od wejścia. Bordowe drewniane drzwi z mosiężnymi okuciami, modernistyczna mozaika na podłodze, francuska szafka z marmurowym blatem i klasyczne owalne lustro wprowadzają do mieszkania jego eklektyczny język. Niewielki przedpokój pełni funkcję głównego ciągu komunikacyjnego, dlatego jednym z projektowych wyzwań było uporządkowanie dużej liczby prowadzących z niego drzwi. Wejścia do łazienki i pokoju dziecka zlicowano ze ścianami i pokryto gipsową sztukaterią. Klasyczny detal porządkuje przestrzeń, ale nie narzuca jej historyzującego charakteru.

Największa zmiana dotyczyła części dziennej. Dawny pokój, niewielki korytarz i kuchnię połączono, tworząc salon z aneksem o powierzchni nieco ponad 25 m². Ślad po usuniętej ścianie zaznacza dziś belka otoczona sztukaterią. Pod oknem z widokiem na stary jesion powstała fornirowana półka na książki, a zaoblona ściana wydzielająca łazienkę nawiązuje do miękkich narożników bryły kamienicy. Pierwotnej podłogi nie udało się zachować, dlatego zastąpiła ją dębowa jodełka w orzechowym wybarwieniu, dobrana tak, aby możliwie wiernie odtworzyć charakter dawnej klepki.

Właściciele nie urządzali tej przestrzeni wyłącznie nowymi przedmiotami. Przy starym okrągłym stole z dekoracyjną nogą w stylu art déco stoją odrestaurowane krzesła „Bumerang” z lat 60., a nad nimi wisi duńska lampa PH 5, która towarzyszy rodzinie już w kolejnym mieszkaniu. Jest tu także stara witryna, ceramika, książki oraz współczesna sztuka, między innymi obraz Ewy Konstantynowicz-Goss namalowany na zamówienie. To właśnie zestawienie przedmiotów z różnych okresów sprawia, że wnętrze nie wygląda jak rekonstrukcja przedwojennego mieszkania.

Przeczytaj też:  Mieszkanie na wynajem na warszawskim Ursynowie - projekt jlw studio

Bordo, orzech i marmur. Kuchnia nadaje ton wnętrzu

Kuchnia jest jednym z najbardziej wyrazistych fragmentów projektu. Dolną zabudowę wykonano z dębowego forniru barwionego na ciepły orzech, górne szafki otrzymały zgaszony odcień bordo, a wysoką, zaokrągloną zabudowę lodówki wykończono złamaną bielą. Ważną rolę odgrywa marmurowy blat o mocnym, naturalnym rysunku. Przy zlewie kamień został miękko zaoblony, dzięki czemu powtarza formy pojawiające się w innych częściach mieszkania. Łukowa wnęka, mosiężne kinkiety i uchwyty oraz gipsowa rozeta na suficie dodają współczesnej zabudowie bardziej dekoracyjnego charakteru. Nawet glify okienne zostały zaakcentowane sztukaterią.

Kolor przewija się przez całe mieszkanie i pomaga łączyć jego różnorodne elementy. Bordo z kuchni powraca w detalach łazienki, szałwiowa zieleń pojawia się na drzwiach prowadzących do sypialni oraz w pokoju dziecka, natomiast rdzawa czerwień definiuje prywatną strefę właścicieli. W sypialni zestawiono ją ze zgaszonym granatem tapety o drobnym roślinnym wzorze. Zabudowa szaf tworzy ramę wokół starego łóżka, a lustrzane fragmenty frontów odbijają naturalne światło. Na suficie znalazła się duża gipsowa rozeta zestawiona z lampą z jedwabnym abażurem. W tej samej przestrzeni wygospodarowano domowe miejsce pracy z duńskim biurkiem i zaoblonym, fornirowanym regałem.

Przedmioty z historią i rozwiązania dopasowane do rodziny

Ponad 20-metrowy pokój pięcioletniego syna również łączy wyposażenie z różnych dekad. Biurko z lat 60. właściciele znaleźli na aukcji internetowej, a w rogu stanęła stara dębowa szafa. Dolną część ścian pokrywa praktyczna lamperia w zgaszonej zieleni, natomiast powyżej zastosowano tapety – z motywem parku przy łóżku oraz delikatnymi paskami w pozostałej części pokoju. Ciekawie wykorzystano również dawne wejście prowadzące bezpośrednio z klatki schodowej. Po zmianie komunikacji zostało przekształcone w łukową wnękę z półkami na książki i zabawki. Nową zabudowę uzupełnia regał, a duże abażury lamp wprowadzają bardziej swobodny, dziecięcy akcent.

Na zaledwie 4 m² łazienki projektantka kontynuuje motywy obecne w pozostałych pomieszczeniach. Terakota, złamana biel i bordo tworzą tło dla płytek o zaoblonym kształcie, wzorzystej podłogi oraz ryflowanej obudowy wanny. Łuk powraca w formie lustra, a zaokrąglona fornirowana szafka pod umywalką wpisuje się w geometrię całego projektu. Bordowy dekoracyjny grzejnik i ceramiczne włączniki wzmacniają retro charakter tej niewielkiej przestrzeni.

Przeczytaj też:  Między światłem a proporcją. Metamorfoza mieszkania w wielkiej płycie

Wiele mebli i dodatków obecnych w mieszkaniu właściciele gromadzili przez lata. Pochodzą z targów staroci i aukcji internetowych, część udało się również uratować przed wyrzuceniem. Obok nich pojawiają się nowe zabudowy wykonywane na zamówienie, naturalny kamień, współczesne lampy i sztuka. Dzięki temu przedwojenna historia kamienicy nie została odtworzona dosłownie – stała się tłem dla wnętrza, które zmienia się razem z mieszkającą w nim rodziną.

Projekt: Katarzyna Uziembło / Duet Studio
Zdjęcia: Pietruszka Fotografia
Stylizacja: Ewa Alicja Jezierska