W gdańskim szeregowcu, położonym na kameralnym osiedlu Balans zaprojektowanym przez architekta Mariana Synakiewicza, kryje się wyjątkowa opowieść o życiu, pasji i stylu. To Dom UMK, czyli dom Uli, Marcina i ich psa Toto – miejsce, które powstało z potrzeby stworzenia przestrzeni „do życia”, wygodnej, eleganckiej, a jednocześnie bardzo osobistej. Za jego projekt odpowiada Monika Potorska, architektka, która od lat współpracuje z inwestorami, tworząc przestrzenie będące odbiciem ich emocji i potrzeb. Tym razem punktem wyjścia stała się… jedna fotografia kuchni.
Od jednej fotografii do domu wypełnionego codzienną radością
Współpraca Moniki z Ulą to nie pierwszy wspólny projekt, ale ten okazał się szczególny – bo dotyczył przestrzeni na stałe, o której Ula marzyła od dawna. Miejsca, które będzie zarówno rodzinne, jak i odzwierciedli jej temperament. Ula to osoba pełna pasji, ciepła i nieustannego ruchu – energii, którą chciała zawrzeć w każdej części domu. W projekcie od samego początku obecne były „amerykańskie wątki” – wynik wieloletniego życia właścicieli w USA. Jej dom miał być komfortowy, fotogeniczny, wygodny w użytkowaniu, z dużą kuchnią, domowym kinem i licznymi przestrzeniami do ekspozycji rodzinnych zdjęć.
Styl, który Monika Potorsk określa jako „gorgeous”, to połączenie przeskalowanych proporcji, miękkich tkanin, kontrastów, cytatów z klasycyzmu i zamiłowania do detalu. To styl, który jest jednocześnie efektowny i bardzo przytulny. W każdym z wnętrz widoczna jest troska o komfort domowników i możliwość adaptacji przestrzeni do różnych scenariuszy codziennego życia.
Kuchnia jako serce domu
To właśnie kuchnia była punktem wyjścia do całej aranżacji. Jedna inspirująca fotografia wystarczyła, by stworzyć przestrzeń, która dziś pełni nie tylko funkcję kulinarną, ale i społeczną. To tu spotykają się domownicy i goście, to tu toczą się rozmowy, planuje się dzień, celebruje codzienność. Kuchnia została połączona z jadalnią i salonem, tworząc płynną, otwartą strefę dzienną – serce domu, które pulsuje rytmem życia jego mieszkańców.
Dodatkowym atutem jest kieszeń kuchenna – sprytne rozwiązanie organizujące przestrzeń roboczą – oraz galeryjna balustrada w strefie jadalni, będąca efektem architektonicznego zabiegu otwarcia klatki schodowej aż do poziomu hali garażowej. Dzięki takiemu układowi dom zyskał nietypową, bardzo przestrzenną kompozycję. Każdy detal został tu przemyślany z myślą o funkcjonalności i estetyce.
Domowa galeria emocji
Ważnym elementem tego projektu jest również obraz autorstwa Agnieszki Kirzanowskiej-Osińskiej, który zawisł w salonie. Jak podkreśla architektka, dzieło stało się swoistym obserwatorem życia rodzinnego. Jego barwy tonują wnętrze, a subtelna obecność harmonijnie integruje kolory, które pojawiają się w całym domu. Sztuka nie jest tu dodatkiem, lecz częścią tożsamości wnętrza – odbiciem wrażliwości właścicielki i jej otwartości na piękno.
W całym domu odnajdziemy atmosferę codziennego szczęścia, spokoju i domowego ciepła. Wnętrza nie przytłaczają, lecz wspierają – swoją funkcją, komfortem i materiałami. Miękkość tkanin, przyjemne światło, detale „do dotykania” sprawiają, że chce się w tym domu być. I wracać.
Przestrzeń „gorgeous” do życia
Dom UMK w Gdańsku to nie tylko piękne wnętrze – to świadomie zaprojektowana przestrzeń, która opowiada historię swojej właścicielki, jej życia, emocji i codzienności. To przykład, jak jedna inspiracja – w tym przypadku fotografia kuchni – może stać się początkiem czegoś wielkiego. Dzięki zaangażowaniu i empatii Moniki Potorskiej oraz jasnej wizji Uli, powstał dom, który nie tylko zachwyca estetyką, ale przede wszystkim daje radość życia – każdego dnia, na nowo.




















Projekt: Studio Potorska
Zdjęcia: Hanna Połczyńska / Kroniki Studio.