Projekt pracowni estimental to dowód na to, że dom może być nie tylko tłem dla życia, ale jego aktywnym współtwórcą. Architektki Klaudia Kwiatkowska-Waruch i Dominika Dydyszko z pracowni estimental, zaprojektowały kompleksowe wnętrze domu pod Warszawą dla trzyosobowej, młodej rodziny. Inwestorzy szukali przestrzeni, która będzie rosła razem z nimi: otwartej na wspólne aktywności, elastycznej w codziennym użytkowaniu i przyjaznej dziecku, a jednocześnie nasyconej ciepłem oraz energią. Odpowiedzią stała się architektura zbudowana na kolorze – nie jako dekoracji, ale jako narzędziu porządkowania emocji, funkcji i rytmu dnia. Pastelowe tony, zestawiane odważnie i z wyczuciem, prowadzą przez wnętrze niczym żywa narracja, która zaczyna się już od progu.
Kolor jako przewodnik po domu
Strefa wejściowa i korytarz działają jak pierwsze zdanie tej opowieści. Zamiast neutralnego wstępu pojawia się pełna energii sekwencja barwnych zabudów, które nie tylko witają, ale i organizują przestrzeń. Wyraziste formy prowadzą gości dalej, a przy okazji dyskretnie ukrywają pomieszczenia uzupełniające. To projektowanie świadome: kolor wspiera orientację i nadaje kierunek, a meblowe kubatury stają się miękką architekturą, która otula codzienność, porządkuje ją i podkreśla to, co najważniejsze.
W tej części domu czuje się lekkość i ruch. Pastelowe zestawienia są energetyzujące, ale nie krzykliwe; raczej przypominają światło odbite od jasnych powierzchni w słoneczny poranek. Tutaj funkcja spotyka się z nastrojem, a intensywność barw tworzy atmosferę otwartości – jakby dom od początku mówił, że jest miejscem żywym, gościnnym i bezpretensjonalnym.
Strefa dzienna – przestrzeń wspólnego rytmu
Parter rozwija się w przestronną strefę dzienną, otwartą na ogród i podzieloną na trzy wyraźne, a jednak płynnie połączone części. W centrum kompozycji znajduje się jadalnia, która spina domowe życie niczym neutralny punkt odniesienia. To miejsce wspólnych posiłków, rozmów i chwil, które układają się w codzienny rytuał. Po jednej stronie jadalni rozciąga się salon, po drugiej kuchnia – oba wnętrza budują własne nastroje, ale pozostają w dialogu.
Salon pomyślano jako przestrzeń wielozadaniową, gotową na zmieniające się potrzeby młodej rodziny. Jest tu miejsce na zabawę z synkiem, na spokojny wieczór, na spotkanie z przyjaciółmi. Szczególnym elementem jest zabudowa pod telewizorem, zaskakująca w formie i funkcji. To nie tylko szafka RTV, lecz także magazyn ulubionych zabawek i książeczek, a jednocześnie kameralna biblioteczka właścicieli. Taki mebel pracuje jak mała architektura: scala różne tryby życia w jednej, spójnej strukturze i pozwala utrzymać porządek bez odbierania przestrzeni jej swobody.
Kuchnia, zlokalizowana po drugiej stronie jadalni, wprowadza mocniejsze akcenty kolorystyczne. Bordo, czerwienie i kremowe fronty pulsują intensywnością, przełamaną subtelnymi detalami w odcieniu indygo. Minimalistyczna zabudowa została tu świadomie wyciszona formalnie po to, by kolor mógł wybrzmieć pełniej. W efekcie kuchnia staje się nie tylko miejscem pracy, ale i kolejną sceną domowej opowieści – głębszą w tonie, bardziej wyrazistą, a przy tym elegancką i osadzoną w codziennym komforcie.
Piętro – spokojniejsza część historii
Na piętrze narracja łagodnie zwalnia. Barwy z parteru tracą intensywność, jakby dom prowadził swoich mieszkańców ku ciszy i prywatności. Korytarz tworzy spójną, graficzną kompozycję, gdzie drzwi do sypialni nie są przypadkowym podziałem ścian, lecz integralnym elementem całości. To architektoniczne myślenie o detalach: o tym, jak rytm podziałów, linie i płaszczyzny potrafią budować spokój bez potrzeby nadmiaru.
Pokój synka zaprojektowano tak, aby wspierał kreatywność i zachęcał do interakcji. Zabudowy meblowe pomagają w organizacji, uczą porządkowania i troski o własną przestrzeń, ale nie narzucają sztywnego scenariusza. To pokój, który daje wolność – miejsce, w którym zabawa może zmieniać się w naukę, a rysunki w opowieści, które codziennie mają nowy początek.
W łazience master pojawia się światło i delikatne echo kolorów parteru. Róże i bordo miękko przenikają się z indygo, obecnym w zabudowie umywalkowej oraz detalach ściany z WC. Dzięki temu strefa prywatna nie odcina się od reszty domu, lecz subtelnie ją kontynuuje. To ciągłość w innym tempie: spokojniejsza, bardziej intymna, ale nadal zanurzona w tej samej palecie emocji.
Realizacja estimental jest opowieścią o kolorze, harmonii i funkcjonalności, która nie potrzebuje zbędnych ozdobników, by brzmieć mocno. To wnętrze zaprojektowane z myślą o codzienności młodej rodziny – o jej energii, potrzebach i zmieniającym się rytmie życia. Barwy prowadzą przez dom jak dobrze skomponowana muzyka: czasem dynamiczna, czasem wyciszona, zawsze jednak spójna. Dzięki temu przestrzeń staje się prawdziwie domowa – gotowa na zwykłe dni i wyjątkowe momenty, na dziecięcy śmiech i dorosły oddech, na to, co tu i teraz, oraz na to, co dopiero przyjdzie.





















Projekt: Klaudia Kwiatkowska-Waruch i Dominika Dydyszko – estimental