W starej części Krakowa, gdzie historia splata się z nowoczesnością, w budynku będącym uzupełnieniem miejskiej tkanki, powstało wnętrze, które doskonale oddaje ducha współczesnego życia – harmonijne, funkcjonalne i przytulne. Projekt autorstwa Karoliny Michałkiewicz-Kasiny z Lumè design studio to opowieść o balansie – między przeszłością a teraźniejszością, estetyką a funkcją, spokojem a tętniącym życiem miasta.

Właścicielami mieszkania są młodzi ludzie, którzy dzielą czas pomiędzy pracą hybrydową a codziennym życiem. Od początku było jasne, że przestrzeń musi być nie tylko piękna, ale też praktyczna. Tak rozpoczęła się wspólna droga – od rozmów, szkiców, pierwszych inspiracji. Jednym z priorytetów była drewniana podłoga, o której marzyła inwestorka, a także odcienie błękitu i duża biblioteczka w salonie – miejsce, które z czasem wypełni się opowieściami.

Skandynawski minimalizm z nutą emocji

Całe mieszkanie, liczące około 60 m2, składa się z pięciu pomieszczeń – dwóch sypialni, strefy dziennej z kuchnią i jadalnią, dwóch łazienek oraz przestronnego balkonu z widokiem na dziedziniec. To przestrzeń stworzona z myślą o codziennym komforcie i rytmie mieszkańców, z wyraźnym nawiązaniem do ciepłego skandynawskiego minimalizmu.

W strefie dziennej króluje światło i naturalność – drewniana podłoga Internity Home, matowe szafki kuchenne w odcieniach szaroniebieskich, subtelne oświetlenie Artera i ażurowa ścianka meblowa, która częściowo ukrywa kuchnię, nadając jej eleganckiego charakteru. Dzięki temu gotowanie nie zakłóca odpoczynku, a kuchnia – choć funkcjonalna – nie dominuje w przestrzeni.

Serce mieszkania bije w salonie – wypełnionym ciepłem, kolorami i książkami. Duża biblioteczka na całą ścianę, zaprojektowana z myślą o przyszłym powiększeniu księgozbioru, nadaje wnętrzu osobisty ton. Stonowane odcienie bieli i szarości łagodnie kontrastują z głębokim błękitem i naturalnym drewnem, tworząc przestrzeń zapraszającą do zatrzymania się, wytchnienia, bycia „tu i teraz”.

Błękit w detalu: łazienki i sypialnie

Błękit to motyw przewodni – subtelnie powtarza się w różnych pomieszczeniach, budując spójność. Łazienki – mimo technicznych ograniczeń – urzekają detalami i materiałami: płytki Marazzi, drobne formaty, faktury o nieregularnej powierzchni z połyskiem, podwieszana umywalka, fronty z lustrami, a także szklana ścianka prysznica, która pięknie odbija światło. Jedna z łazienek – utrzymana w pastelowych tonacjach – jest lekka i kobieca. Druga – bardziej zdecydowana kolorystycznie – stawia na funkcjonalność i głębię barwy.

Przeczytaj też:  Amici - fantasmagoryczna Italia na warszawskiej Woli

Sypialnie pozostają prywatnymi enklawami mieszkańców. Ich wystrój oparto na ciszy form, spokoju kolorów i miękkiej obecności światła. Nie dominują, nie narzucają się – są tłem dla życia, które toczy się własnym rytmem.

Projekt w rytmie rozmowy

Projekt wnętrza powstał z rozmowy – o potrzebach, stylu życia, marzeniach. Był też wyrazem konsekwencji inwestorów, którzy w pełni zaufali architektce. To dzięki temu mieszkanie stało się miejscem ponadczasowym, świadomie zaprojektowanym, gdzie każdy detal ma znaczenie, a żadna decyzja nie była przypadkowa.

Największym wyzwaniem – jak mówi autorka projektu – było pogodzenie funkcjonalności z klimatem wnętrza, zwłaszcza w strefie dziennej. Największą satysfakcją – widok gotowego wnętrza, które w pełni oddaje ducha projektowej koncepcji i styl życia mieszkańców.

To mieszkanie to przestrzeń spójna i otulająca, idealna do życia w mieście. Projekt Lumè design studio pokazuje, że minimalizm nie musi być chłodny, a nowoczesność nie wyklucza emocji. Każdy element wnętrza – od podłogi, przez kuchnię, po odbicia światła w łazience – współtworzy opowieść o miejscu, w którym dobrze jest być.

Projekt: Karolina Michałkiewicz-Kasina, Lumè design studio.
Zdjęcia: Joanna Krowiranda.