Granica między kinem, barem i przestrzenią spotkań coraz częściej się zaciera. Właśnie na tym pomyśle oparto projekt Videodrome Cantina Club przy ulicy Żurawiej w Warszawie. Za realizację odpowiadają Katarzyna Strzelecka-Paciorek i Paweł Paciorek z pracowni Ferwor, którzy stworzyli miejsce rozwijające istniejącą już tożsamość kina Amondo – najmniejszego kina w stolicy, znanego z alternatywnego repertuaru filmowego i zaangażowanej społeczności. Inwestorom zależało nie tylko na stworzeniu nowego lokalu gastronomicznego, ale przede wszystkim na połączeniu kilku funkcjonujących wcześniej przestrzeni w jedną spójną opowieść o filmie, spotkaniach i hiszpańskiej kulturze.

Między tapas barem a filmową scenografią

Największym wyzwaniem projektowym było połączenie trzech niezależnych lokali – istniejącego kina Amondo, niewielkiego Amondo Club dostępnego od ulicy Żurawiej oraz nowej przestrzeni pomiędzy nimi. Efektem jest wielowarstwowe wnętrze, w którym gastronomia i kultura wzajemnie się przenikają.

Inspiracją dla projektu stały się hiszpańskie tapas bary oraz kino Półwyspu Iberyjskiego. To właśnie stąd wzięła się dominująca czerwień, przywołująca skojarzenia z winem, chorizo, krewetkami, ale również filmami Pedro Almodóvara, kobiecością i temperamentem. Towarzyszy jej biel, przywołująca obraz dojrzewających serów i szynki serrano, oraz stal nierdzewna, kojarząca się z ostrzem noża krojącego cienkie plastry jamón.

Aby zunifikować połączone przestrzenie, architekci pokryli sufit bordowym kolorem, a na posadzce wprowadzili charakterystyczny wzór inspirowany wykałaczkami do tapasów. Powtarzalny motyw pojawia się również nad głowami gości w postaci świetlówek rozmieszczonych na stalowej siatce. Istotnym elementem wystroju stały się także neony – nieodłączna część tożsamości kina Amondo i osobista pasja jego właściciela, reżysera Pawła Tarasiewicza. Wszystkie wykonano we współpracy z Romualdem, związanym z warszawskim Muzeum Neonów.

Rzeźbiarski bar i czerwona sala inspirowana Twin Peaks

Centralnym punktem lokalu jest wykonany przez Ferwor stalowy bar o organicznej, niemal futurystycznej formie. Jego kształt przywodzi na myśl filmową taśmę lub metalową puszkę na filmy. Nie jest jednak wyłącznie efektowną rzeźbą – został zaprojektowany tak, aby sprzyjać interakcjom między gośćmi i zachęcać do gromadzenia się wokół lady zamiast ustawiania się w kolejce. W ciągu dnia stal odbija naturalne światło i współgra z energią tętniącego życiem centrum Warszawy. Wieczorem przestrzeń zmienia charakter. Neonowa czerwień odbija się w metalicznych powierzchniach, tworząc bardziej intymną, tajemniczą atmosferę.

Przeczytaj też:  Hygge na Żoliborzu. 43 m2 w kamienicy z duszą i nutą vintage

Drugim charakterystycznym elementem jest czerwona sala ukryta za ciężką welurową kotarą. Czerwona wykładzina, stalowa siatka pod sufitem, rozrzucone świetlówki, narożne kanapy i szafa grająca tworzą scenografię inspirowaną serialem „Twin Peaks” Davida Lyncha. Do kina prowadzi stąd łukowe przejście, które dodatkowo wzmacnia wrażenie przekraczania granicy między rzeczywistością a filmowym światem. Elastyczny układ kotar pozwala dostosowywać przestrzeń do różnych wydarzeń. Salę można całkowicie zamknąć i wykorzystać na prywatne spotkania, oddzielić kino od części gastronomicznej lub stworzyć dodatkową przestrzeń ekspozycyjną dla sztuki i wydarzeń kulturalnych.

Tożsamość Amondo zachowana w detalach

Projektanci świadomie zadbali o to, by nowy lokal nie zatracił charakteru budowanego przez lata wokół kina Amondo. We wnętrzu zachowano wiele elementów związanych z historią miejsca. Wykładzina została przeniesiona z dawnej sali Tokio, której przestrzeń zajęła dziś kuchnia. Pozostawiono istniejące neony, grafikę inspirowaną filmem „Paris, Texas” Wima Wendersa oraz wielki drewniany stół z pierwszego lokalu gastronomicznego właścicieli – Warsa i Sawy. W nowej aranżacji znalazły się również stalowe konstrukcje i stołki pochodzące z dawnego lokalu OCHO, a także krzesła i stoliki z kamiennymi blatami, które wcześniej funkcjonowały w Amondo Club. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów pozostaje fototapeta przedstawiająca miasteczko Twin Peaks, od lat będąca ulubionym tłem do zdjęć właściciela i stałych bywalców.

Historia miejsca sięga jednak jeszcze głębiej. W piwnicy kina znajduje się Videodrome – imponująca kolekcja kaset VHS oraz kameralna sala wyposażona w magnetowid i telewizor kineskopowy, gdzie można oglądać filmy w analogowej formie. To właśnie od tej przestrzeni nowy lokal zaczerpnął swoją nazwę. Część kaset wyeksponowano także przy witrynie od ulicy Żurawiej, przypominając o filmowych korzeniach całego przedsięwzięcia.

Videodrome Cantina Club nie jest zwykłym barem ani klasyczną przestrzenią kinową. To miejsce, które rozwija historię Amondo, łącząc gastronomię, kulturę i design w jedną spójną narrację. Dzięki wyrazistej estetyce i przemyślanym rozwiązaniom stało się nowym punktem na mapie Warszawy, otwartym zarówno dla stałych bywalców kina, jak i nowych gości.

Przeczytaj też:  Elegancja i styl na warszawskim Mokotowie - projekt Katarzyny Dziurdzi

Projekt: Katarzyna Strzelecka-Paciorek i Paweł Paciorek / Ferwor
Zdjęcia: Szymon Adamczyk