Dwupoziomowe mieszkanie na warszawskim Mokotowie, o powierzchni 171 m2, przeszło generalny remont pod kierunkiem Studio Loft Kolasiński. Projekt objął nie tylko wnętrza, lecz także autorskie meble oraz stalową stolarkę, dzięki czemu całość zyskała spójny, wyrazisty charakter. Inwestorzy wnieśli do tego miejsca własną wrażliwość na sztukę i przedmioty z historią, a pracownia odpowiedziała na nią przestrzenią opartą na naturalnych materiałach, dopracowanych detalach i świadomym dialogu między współczesnością a pamięcią rzeczy. Główne idee projektu skupiają się na budowaniu ciepła poprzez fakturę drewna, wełny i lnu, na wzmacnianiu rytmu wnętrza przez stalowe podziały oraz na podkreśleniu indywidualności domowników poprzez sztukę i wybrane elementy vintage.

Materiały, które oddychają

W tym mieszkaniu materiały nie są tłem – tworzą język, którym opowiada się codzienność. Drewno pojawia się konsekwentnie w zabudowach i meblach zaprojektowanych przez Loft Kolasiński: od komód i biblioteki, przez garderobę, aż po wyposażenie sypialni, kuchni i łazienek. Jego ciepły rysunek prowadzi przez oba poziomy, wprowadzając spokój i naturalną miękkość. Wełna i len dopełniają tę bazę jak druga warstwa światła – ocieplają akustykę, łagodzą odbiór dużej przestrzeni, pozwalają jej być bardziej domową niż reprezentacyjną. W salonie pojawia się autorski dywan z kolekcji Symmetry, zaprojektowany dla przez Jacka Kolasińskiego dla marki Massimo Copenhagen, który spina strefę dzienną spokojnym, geometrycznym akcentem i podkreśla zamiłowanie pracowni do harmonii oraz czytelnych proporcji.

Stalowa stolarka i meble szyte na miarę

Jednym z najważniejszych elementów narracji są stalowe konstrukcje i stolarka zaprojektowane specjalnie do tego wnętrza. To detal, który porządkuje przestrzeń w sposób architektoniczny: rysuje linię, wyznacza granice, ale nie zamyka. Stal wnosi lekkość i dyscyplinę, stanowiąc kontrapunkt dla miękkości naturalnych tkanin i drewna. W połączeniu z zabudowami na wymiar tworzy kompozycję logiczną, a zarazem subtelną – taką, która nie przytłacza metrażu, tylko go klarownie organizuje. Widać tu projektowanie „od środka”: meble nie zostały dobrane do gotowej przestrzeni, lecz powstały razem z nią, jak integralne elementy architektury. Dzięki temu mieszkanie zachowuje konsekwencję w skali dużych brył i drobnych detali, od proporcji frontów po sposób, w jaki światło osiada na powierzchniach.

Przeczytaj też:  Apartament w stylu mid-century modern na poznańskich Jeżycach

Sztuka i vintage jako osobisty podpis

Wśród współczesnych, oszczędnych form pojawia się przedmiot wyjątkowy: rzadki fotel z lat 70. w odcieniu ciemnej czerwieni, odrestaurowany stolarsko i tapicersko. To element, który wprowadza do wnętrza nie tylko kolorystyczne napięcie, ale i czasowy kontrapunkt. Jego obecność przypomina, że dom nie musi być jednorodny, by był spójny – wystarczy, że mówi tym samym tonem emocji. Tę osobistą warstwę pogłębia prywatna kolekcja obrazów właścicieli. Prace Tomasza Sętowskiego i Leszka Rózgi nie pełnią tu funkcji dekoracji w klasycznym sensie, lecz stają się częścią tożsamości miejsca. Wzmacniają atmosferę, dopowiadają historię mieszkańców i budują subtelną relację między sztuką a codziennym życiem.

Projekt Studio Loft Kolasiński na Mokotowie to przykład wnętrza, które powstało z uważności na materiał, detal i osobowość inwestorów. Dwupoziomowa przestrzeń została uporządkowana autorskimi meblami oraz stalową stolarką, a jej charakter zbudowano na naturalnych fakturach i spokojnej, konsekwentnej estetyce. Wplecione w tę bazę elementy vintage i prywatna kolekcja sztuki nadają mieszkaniu indywidualność, dzięki której nie jest ono jedynie dobrze zaprojektowaną powierzchnią, ale prawdziwym domem – zakorzenionym w zmysłach, pamięci i codziennym rytmie jego mieszkańców.

Projekt: Studio Loft Kolasiński
Zdjęcia wnętrz: Joel Hauck