Na ścianie stołówki pracowniczej w nowej siedzibie Colliers International w Warszawie rozciąga się ceramiczna opowieść. Nie jest to zwykła dekoracja. To monumentalna kompozycja – Pola nr 37 autorstwa Magdy Jurek – która przenosi odbiorcę w przestrzeń pomiędzy architektoniczną wizją a artystyczną impresją.

Rzeźba światła i materii

Wielkoformatowa ceramika, powstała w autorskiej manufakturze artystki, zdobi ścianę wnętrza zaprojektowanego przez Zuzannę Jaszczuk, Zuzannę Świątek i Magdalenę Kubicką z zespołu Colliers Define, w budynku The Form przy ul. Miedzianej 11. Kompozycja została zrealizowana z rozmachem charakterystycznym dla murali i ceramicznych instalacji z lat PRL-u, nawiązując do ich skali, odwagi i przestrzennego zaangażowania.

Rytmiczne, reliefowe elementy pokryte zielonym szkliwem i matową błękitną angobą łapią światło niczym architektoniczne detale. Zmienność barw i cieni sprawia, że praca żyje – reaguje na porę dnia, kąt padania promieni słonecznych, na obecność człowieka. Ceramika staje się tu nie tylko tłem, ale pełnoprawnym uczestnikiem codziennego życia – jak niegdyś, gdy monumentalne dekoracje wpisywały się w przestrzenie dworców, urzędów, sanatoriów czy kin.

Pokryte zielonym szkliwem i błękitną angobą elementy reliefowe odbijają światło i zmieniają swój charakter w zależności od pory dnia. Fot. Mood Authors.

Miasto jako inspiracja

Pola 37 to wizualna medytacja nad tą ideą. Horyzontalna perspektywa przywołuje plan urbanistyczny, lecz jego czytelność jest zamierzonym złudzeniem. Wśród zgeometryzowanych form dostrzec można fragmenty modernistycznych ikon: białe elewacje, zarys pilotis, cienie załamujące się pod kątem niczym w projektach Le Corbusiera. Wszystko to zostało poddane dekonstrukcji – jakby pod wpływem czasu i interpretacji odbiorcy.

Fascynują mnie projekty utopijnych miast – La Citta Ideale Leonarda da Vinci, Palmanova, Miasta
Ogrody, La Ciudad Lineal Arturo Soria y Mata, a w szczególności te modernistyczne, jak Nowa
Huta, Liniowy system ciągły Oskara Hansena czy założenia Le Corbusiera. – przyznaje autorka –
Wszystkie miały być remedium na bolączki swoich epok. Uwodzi mnie zawarta w nich wiara w
sprawczość architektury. Przekonanie, że miasto jako organizm społeczny i przestrzenny, może
wpłynąć na ludzką naturę.

Magda Jurek. Fot. Mood Authors.

Dziedzictwo i nowoczesność

Realizacja wpisuje się w kontynuację wcześniejszych prac z serii Pola, będących reinterpretacją powojennych prób integracji sztuki z architekturą. Magda Jurek prowadzi z nimi świadomy dialog – z monumentalnymi dziełami Wandy Gocławskiej, Wojciecha Fangora, Krystyny Zgud-Strachockiej i wielu innych artystów, których prace kiedyś formowały charakter publicznych przestrzeni.

Przeczytaj też:  Rodzinny apartament na warszawskich Bielanach spod kreski pracowni To Be Design

Dziś, w nowoczesnym biurowcu, ta forma powraca. Z nowym językiem, lecz z podobną misją – by sztuka nie tylko zdobiła, ale współtworzyła architekturę, by wzmacniała jej przekaz, rytm, tożsamość.

Ceramiczna kompozycja POLA nr 37 autorstwa Magdy Jurek zdobi całą ścianę stołówki pracowniczej w siedzibie firmy Colliers International w Warszawie. Fot. Mood Authors.

Miejsce z duszą

Praca Magdy Jurek to ceramiczna kartografia emocji, wspomnień i przyszłości. Znajduje się w przestrzeni codziennej, ale odrywa ją od rutyny – oferując chwilę zadumy, inspiracji, estetycznego poruszenia. Nie tylko dla pracowników firmy, ale także dla całego pejzażu architektonicznego Warszawy.

To dowód na to, że ceramika w wielkim formacie ma moc – nie tylko dekoracyjną, ale i symboliczną. Że sztuka może wracać do architektury, tworząc razem coś więcej niż sumę swoich części.