U ujścia Drwęcy do Wisły, na skraju kaszczorkiego lasu w Toruniu, powstał dom, który nie próbuje dominować nad krajobrazem – raczej w nim cichnie. Projekt Kaspra Łobockiego z pracowni Gaspard Łobocki Studio to współczesna interpretacja lokalnej architektury olenderskiej i rybackiej: prosta konstrukcja, szczerość materiału, uważna relacja z topografią. Inwestorzy, związani z regionem i jego rzemieślniczym dziedzictwem, szukali rozwiązań autentycznych, trwałych i bliskich naturze. Główne założenia były klarowne: wtopić dom w skarpę opadającą ku Wiśle, odwołać się do tradycji bez dosłowności i zbudować przestrzeń, w której rytm dnia wyznacza światło, a nie systemy.

Bryła wpisana w skarpę

Działka o nieregularnym, trapezowym kształcie zdeterminowała kompozycję. Dolna kondygnacja, częściowo zagłębiona w ziemi, układa się w trapez dopasowany do rzeźby terenu: górna – prostokątna – otwiera się szerokim kadrem na dolinę Wisły i ścianę lasu. Z poziomu gruntu forma pozostaje niemal niewidoczna: budynek stapia się z zielenią, a horyzontalne linie prowadzą wzrok w dal. Dach dwuspadowy o nachyleniu 35°, pozbawiony okapów i kryty czarną dachówką ceramiczną, domyka sylwetę bez nadmiaru gestów.

Mury oporowe parteru płynnie przenikają w elewację, budując złożony układ brył. Od zachodu mur przechodzi w balustradę – cienką linię, która kadruje widok na las i dolinę Wisły, jakby była przedłużeniem tarasu w krajobrazie. Ta dyscyplina formy porządkuje relacje skali: dom nie staje naprzeciw natury, lecz sytuuje się obok niej.

Drewno, które oddycha

Elewacja została wykonana z drewna świerkowego opalanego techniką shou sugi ban i zabezpieczonego kremem woskowym WoodCream od Rubio Monocoat. Czarna, matowa powłoka przywołuje pamięć smolonych domów rybackich znad Wisły, a jednocześnie chroni drewno przed wilgocią, pleśnią i szkodnikami. Rysunek desek pracuje światłem: węższe listwy przyjmują refleks, rzucając delikatny cień na szersze, co powtarza się rytmicznie na całej elewacji i zmienia się w ciągu dnia.

Zależało mi, by drewno zachowało swój autentyczny charakter – by nie było martwą powierzchnią, ale żywym materiałem, który zmienia się razem z krajobrazem. Krem woskowy Rubio Monocoat pozwolił zachować tę szczerość i głębię, a jednocześnie chroni drewno w sposób subtelny i naturalny – podkreśla Kasper Łobocki, autor projektu.

Wnętrze w rytmie slow

Wnętrza utrzymano w stonowanej, naturalnej palecie: drewno, kamień, len, bawełna. Duże przeszklenia wprowadzają światło, które przesuwa się po ścianach jak nurt rzeki – raz błyszczy, raz matowieje. Centralnym punktem domu jest niebieska kuchnia ze spiżarnią, wykonana przez lokalnych stolarzy; jej kolor subtelnie zmienia się w zależności od pory dnia, tworząc paralelę do refleksów na wodzie. Program funkcjonalny jest klarowny: strefa dzienna otwiera się na taras nad wiatą samochodową, będący naturalnym pomostem między domem a ogrodem.

Przeczytaj też:  Pod szklanym niebem – jak architektura wpływa na atmosferę restauracji Le Gosse

Po stronie południowej przestrzeń szeroko wychodzi w krajobraz; od północy pozostaje zwarta i intymna, zanurzona w zieleni. Ogród zaprojektowano w duchu permakultury, z rodzimymi gatunkami drzew, ziół i traw. Częste wizyty łosia, dzika czy wiewiórek nie są tu anegdotą, lecz fragmentem codzienności – kolejną warstwą dialogu między domem a miejscem.

Dziedzictwo jako proces

Projekt jest hołdem dla lokalnego rzemiosła i pamięci miejsca. Inspiracją stały się dawne domy olenderskie i rybackie: ich oszczędna konstrukcja, pragmatyczna forma, bliskość rzeki. Na poziomie dokumentacji i koordynacji inwestorzy sięgnęli po doświadczenie BALD Architektura, a realizacji osobisty charakter nadali lokalni wykonawcy związani z rodziną. Ta współpraca – od badań nad tradycją po precyzję detalu – nadała domowi wymiar, który wykracza poza estetykę: to projekt osadzony w historii i otwarty na czas.

Dom w Kaszczorku nie jest obiektem do oglądania z dystansu, lecz środowiskiem do zamieszkania: wtopionym w skarpę, zbudowanym z uczciwych materiałów, prowadzonym światłem i rytmem krajobrazu. Architektura korzysta z języka tradycji, by mówić współcześnie – ciszej, prościej, bliżej ziemi.

Projekt: Kasper Łobocki, Gaspard Łobocki Studio
Projekt wykonawczy i dokumentacja: BALD Architektura
Zdjęcia: Magdalena Kaleta i Kasper Łobocki
Realizacja: lokalni wykonawcy związani z rodziną inwestorów