W samym sercu zielonej Wielkiej Wyspy we Wrocławiu, na piętrze niewielkiego budynku z prywatnym ogrodem, powstało miejsce, które opowiada historię codziennego życia, estetyki i sztuki. Ten 150-metrowy apartament to efekt pracy pracowni Buduar prowadzonej przez Annę Budzowską, a pomagała jej Natalia Kuczyńska. Projekt powstał z myślą o młodej rodzinie z dziećmi i psem, która marzyła o przestrzeni bliskiej naturze, ale funkcjonalnej i zanurzonej w miejskim rytmie.
Od początku było wiadomo, że to nie będzie zwykłe wnętrze. Inwestorzy, z którymi projektantki miały już okazję współpracować przy poprzednim mieszkaniu, jasno określili potrzeby – przemyślana funkcjonalność, przestrzeń na liczne aktywności, porządek i… dużo sztuki. Wymagało to nie tylko wizji, ale też dokładnych konsultacji konstrukcyjnych, bo projekt obejmował połączenie dwóch mieszkań i zupełnie nowy układ funkcjonalny – z wyraźnym podziałem na strefę prywatną i dzienną. Efekt? Przestrzeń tętniąca życiem, ciepłem i osobowością.
Sztuka jako język domu
To wnętrze nie tylko mieści sztukę – ono nią oddycha. Kolekcja właścicieli jest imponująca, a architektki zadbały o to, by eksponować ją w sposób naturalny, nienachalny. Już w holu uwagę przyciąga praca Józefa Hałasa, tuż nad niebieską ławką. W dalszej części, pod klimatyzatorem, znalazły się dwie dynamiczne kompozycje Anki Mierzejewskiej z cyklu „XY”.
Salon zdobi obraz Hanny Krzetuskiej, a w jadalni, nad highboardem, zawisła praca Konrada Jarodzkiego. Nie sposób pominąć też dzieła Jana Pamuły – duży obraz w kratkę w strefie dziennej stanowi mocny, graficzny punkt skupienia. Sypialnia kryje z kolei czerwony obraz Marii Michałowskiej, grafiki „w stylu Egona Schielego” nad łóżkiem i subtelne dzieła Zdzisława Jurkiewicza, Jana Berdyszaka czy Alfonsa Mazurkiewicza. Na ścianie między sypialniami znalazły się prace Andrzeja Gieragi i Urszuli Madery.
To nie galeria – to dom, w którym sztuka jest tłem codzienności, zaproszeniem do rozmowy, wspomnieniem, inspiracją. Jej obecność została zbalansowana jasnymi ścianami i starannie dobranymi kolorami, które pojawiają się w różnych częściach mieszkania – brzoskwiniowo-różowa łazienka dzieci, niebieski akcent w holu czy intensywna, ciepła sofa w salonie dopełniają tę kompozycję.
Polski design i rękodzieło w nowej odsłonie
Apartament we Wrocławiu to również hołd dla polskiego wzornictwa i rzemiosła. W salonie i strefie dziennej znalazły się meble Tamo Design, m.in. stolik kawowy i szafka RTV, idealnie wpisujące się w ideę minimalistycznego tła dla sztuki. Łóżko i sofa pochodzą z IWC, szafki nocne z pracowni Pastform, a pufy i ławki z Noo.ma. Na wymiar wykonano większość zabudów – kuchnię, szafy, regały czy biblioteczkę – projektując je w ścisłej współpracy z PlusMeble i Biurokoncept.
Nie zabrakło również wysmakowanych dodatków: lampy od MOKO Studio, kultowa Flowerpot nad stołem w jadalni czy ceramiczne lampy Pani Jurek w obu łazienkach – każda z tych rzeczy pełni tu rolę funkcjonalną i estetyczną. Zasłony od Studio Decor, narzuty z H&M Home, elementy dekoracyjne z Zara Home – to ukłon w stronę współczesnego designu, który nie musi krzyczeć, by robić wrażenie.
W kuchni, obok frontów w bieli i drewnie, znalazł się pas z płytek Marazzi, blat Cosentino i kultowe hokery Normann Copenhagen z MOMA Studio. Łazienki zostały zaprojektowane z dbałością o każdy szczegół – armatura Grohe i Kludi, ceramika Laufen i Villeroy&Boch, spójne zabudowy, nietuzinkowe lustra i dekoracje tworzą przestrzenie przyjazne zarówno dzieciom, jak i dorosłym.
Zbalansowany układ, który żyje razem z mieszkańcami
Połączenie dwóch mieszkań pozwoliło nie tylko na powiększenie metrażu, ale i stworzenie klarownego podziału na strefę dzienną i nocną. Architektki zadbały o wygospodarowanie pralni, garderoby i licznych szaf, które ułatwiają codzienną organizację. Wnętrze zaprojektowano w duchu ciepłego minimalizmu, w którym można odpocząć, pobyć razem, ale też się schować. Każdy element ma tu swoje miejsce – od przeszklonej szafki ze szkłem po miejsce na książki i sportowy sprzęt.
Dopracowano również światło. Wrażliwe podświetlenia, lampy techniczne i dekoracyjne zaplanowano tak, by współgrały z rytmem dnia, funkcją pomieszczeń i kierunkiem patrzenia. Jednym z większych wyzwań było właściwe oświetlenie regału ze szkłem – efekt udało się osiągnąć dopiero po kilku próbach, ale warto było zawalczyć o ten detal.
Dom z duszą i opowieścią
Artystyczny apartament zaprojektowany przez Annę Budzowską i Natalię Kuczyńską to nie tylko funkcjonalne mieszkanie o wysokim standardzie. To osobista przestrzeń stworzona z myślą o mieszkańcach, ich potrzebach, rytmie życia, pasjach. Projekt – zrealizowany w ciągu 9 miesięcy – jest efektem zaufania, relacji i wspólnego szukania najlepszych rozwiązań.
Tu wszystko się łączy: sztuka z codziennością, kolor z funkcją, detale z emocją. To dom, w którym nie trzeba grać żadnej roli. Wystarczy być sobą.















Projekt: Pracownia Buduar.
Zdjęcie: Studio Migdał.