W willowej dzielnicy Gdyni, pośród przedwojennych kamienic, powstało miejsce wyjątkowe – apartament będący przestrzenią do życia, ale i do bycia. Zaprojektowany z myślą o duchowym komforcie właścicieli, jest odpowiedzią na potrzebę ucieczki od wielkomiejskiego tempa i zanurzenia się w harmonii. Inwestorzy – para z Warszawy – szukali drugiego domu, który stanie się ich azylem nad morzem. Trafili tu z pragnieniem spokoju, estetyki i bliskości natury. Projekt został powierzony Kindze Raczyńskiej z HF ARCHITECTS – pracowni, która prowadzi cały proces inwestycyjny – od koncepcji po nadzór realizacyjny. Właśnie to kompleksowe podejście dało klientom komfort, poczucie bezpieczeństwa i możliwość całkowitego zanurzenia się w idei: „mieszkanie jako forma sztuki i przestrzeń duchowego wyciszenia”.
Architektura spokoju
Apartament składa się z pięciu pomieszczeń oraz zaadaptowanego strychu, który pełni funkcję pokoju medytacyjnego – to szóste wnętrze zostało zaprojektowane jak kapsuła ciszy, oderwana od świata zewnętrznego. Przestrzeń jako całość została potraktowana jak emocjonalna oś – prowadzi użytkownika od przyziemnych rytuałów po momenty skupienia i refleksji.
We wnętrzu dominuje stonowana paleta barw – orzechowa podłoga, beże, zgaszone zielenie. Materiały nie tylko definiują estetykę, ale i znaczenie: kwarcyt i granit uziemiają, bouclé otula, naturalne drewno ociepla. Każdy materiał został dobrany z myślą o jego szlachetnym starzeniu się – nie ma tu miejsca na sezonowość.
Wnętrze jak pejzaż wspomnień
Inspiracje zaczerpnięte z podróży stały się ramą całej koncepcji. Polinezja Francuska wniosła nasycenie koloru i umiłowanie faktury. Japonia – filozofię wabi-sabi, akceptującą niedoskonałość. Włoskie miasteczka – światłocień i miłość do detalicznego rzemiosła, a nordycka melancholia – miękki minimalizm i wyciszenie. Przemycone zostały też motywy amazońskiej natury – organiczne, dzikie, nieujarzmione.
Wszystkie meble zostały wykonane przez stolarza na zamówienie: stół z granitowym blatem i miękko otulonymi tkaniną nogami, konsola, łóżko, szafki RTV – każdy element został zaprojektowany z troską o detal i funkcję.
Estetyka jako doświadczenie duchowe
To nie jest przestrzeń do oglądania – to przestrzeń do odczuwania. Każdy element traktowany jest jak rzeźba – panele ścienne łączą się z linią drzwi, prowadząc wzrok wzdłuż hallu i optycznie podnosząc wysokość wnętrz. Francuskie tapety malowane na płótnie tworzą nastrojowe obrazy. Kinkiety z mlecznego szkła, organicznych form i patynowanego mosiądzu – pełnią rolę świetlnej biżuterii, delikatnie rysując światłem architekturę.
Oświetlenie zaplanowano z myślą o emocjach – zamiast jednego źródła światła, wprowadzono miękkie, nastrojowe punkty świetlne. Inteligentny system sterowania pozwala tworzyć sceny jak „czytanie”, „wieczór z winem” czy „poranek”. Technologia jednak nie dominuje – jest obecna subtelnie, jak akompaniament codzienności.
Minimalizm, który oddycha
Wszystkie zabudowy – od kuchni po garderobę – zostały wykonane na zamówienie, idealnie wpisując się w proporcje przestrzeni. Fronty fornirowane, z lamelkami, z mosiężnymi uchwytami z dodatkiem marmuru, a niektóre malowane pod kolor ścian – pozwalają im „zniknąć”, nie konkurując z całością. Szklana szafa w garderobie eksponuje kolekcję ubrań właściciela niczym galerię rzemiosła.
Technologicznie wnętrze jest ciche – systemy soft-close, push-to-open i elektryczne mechanizmy otwierania nadają przestrzeni dźwiękowy minimalizm. Funkcja idzie w parze z wrażliwością.
Ten projekt to także architektura szacunku – dla historii kamienicy, dla rytmu willowej dzielnicy, dla ducha miejsca. Wnętrze nie konkuruje z otoczeniem, lecz wchodzi z nim w dialog – świadomie, cicho, elegancko.





















Projekt: HF ARCHITECTS.
Zdjęcia: Patryk Polewany.