W krakowskich Grzegórzkach powstało 77-metrowe mieszkanie, zaprojektowane dla pary trzydziestolatków. Za koncepcję odpowiada architektka Paulina Piechota z pracowni ESCALA STUDIO oraz projektant wnętrz Andrzej Witek. Właściciele trafili do pracowni po tym, jak spodobał im się wcześniejszy projekt. Współpraca zaczęła się od rozmowy, analizy potrzeb i – jak to bywa w dobrym projektowaniu – od wspólnej kawy. Zamysłem było uporządkowanie eklektycznych inspiracji inwestorów – szczególnie palety barw – w spójny język mid-century modern. Priorytety: funkcja, kolor i trwałość materiałów, a także stworzenie przyjaznej sceny dla życia codziennego, pasji i pamiątek z podróży.
Materiał, kolor, światło
Motywem przewodnim została zieleń – odwołanie do natury i spokoju – zestawiona z ciemnym drewnem. Ściany pracują z dużymi lustrami i przeszkleniami, które multiplikują światło i optycznie porządkują przestrzeń, co było istotne przy sąsiedniej zabudowie i potrzebie zachowania intymności.
Oświetlenie zaplanowano dwutorowo: światło ogólne oddaje pełnię kolorów, a lampy dekoracyjne budują nastrój i miękkie akcenty. Całością steruje automatyka oświetleniowa, pozwalająca szybko zmieniać sceny od pracy po wieczorny relaks. W doborze materiałów kluczowe były jakość i żywotność: lakierowane płyty, wysokiej klasy laminaty, meble i wyposażenie w dużej mierze od polskich producentów oraz LED-y o wysokiej efektywności – wybór podyktowany trwałością i niższym zużyciem energii.
W całym mieszkaniu powtarzają się półokrągłe lustra, delikatne podziały szklane i frezowania – motywy spinające estetykę od wejścia po strefę nocną.
Funkcja ponad wszystko
Największym wyzwaniem był podciąg nad kuchnią. Obawą inwestorów był wpływ tego elementu na odbiór przestrzeni – ostatecznie sprytnie go ukryto w zabudowie, porządkując rytm sufitu i ścian.
Z nieużytecznego schowka wyprowadzono dwa kluczowe pomieszczenia: garderobę dostępną od sypialni oraz miejsce na pralki dostępne od korytarza. To decyzja, którą właściciele szczególnie doceniają – poprawiła ergonomię i „odetkała” strefę dzienną.
Przechowywanie zaplanowano wielowarstwowo: duża szafa w przedpokoju, pojemne zabudowy w salonie i kuchni oraz garderoba w sypialni. Przeszklenia wyznaczają strefy bez zamykania perspektyw, a rytm frezów i ciągłości okładzin porządkuje komunikację.
Mid-century z osobistą nutą
Wnętrze czerpie z mid-century modern, ale pozostaje współczesne w funkcji. Gabinet zaprojektowano „pod inwestora” – to osobiste atelier z ekspozycją gitar elektrycznych, miejscem pracy i kontemplacji. W łazience zieleń przechodzi w ideę leśnego SPA – atmosfera wyciszenia, naturalne tony, światło odbite w lustrach i płaszczyznach kameralnie domkniętych szkłem.
W salonie centrum stanowi autorski regał „Słońce” – półrzeźba, pół-biblioteka, która przyjmuje pamiątki z podróży. Jego promienisty rysunek jest subtelnym sygnałem, że mieszkanie projektowano dla podróżujących – ludzi, którzy chcą zatrzymać ciepło wakacyjnych kadrów w codziennym rytmie. Kolorystyka – zieleń, ciepłe drewno i akcenty nasyconych barw – układa emocjonalną mapę mieszkania, a dekoracyjne lampy pozwalają modulować nastrój bez nadmiaru dodatków.
Projekt ESCALA STUDIO scala funkcję, materiał i kolor w spójną opowieść o mieszkaniu, które działa na co dzień: ułatwia ruch, porządkuje rzeczy, akcentuje pasje, a wieczorem uspokaja. Z deweloperskiego układu wydobyto maksimum – ukryto podciąg, przedefiniowano skromny schowek w dwa potrzebne pomieszczenia, wyprowadzono światło i intymność mimo bliskiego sąsiedztwa. To wnętrze, które nie epatuje gestem – pracuje detalem.





















Projekt: mgr inż. arch. Paulina Piechota (ESCALA STUDIO) oraz projektant wnętrz Andrzej Witek
Zdjęcia: Joanna Krowiranda.