Nie wielkość wnętrza decyduje o komforcie, lecz sposób, w jaki zostało zaprojektowane. Ewa Kajewska-Czarniecka z pracowni Design House stworzyła 50-metrowy apartament w centrum Białegostoku dla młodej kobiety pracującej w sektorze bankowym. Inwestorka, wspierana przez ojca, który wcześniej powierzył projektantce inną nieruchomość, oczekiwała przestrzeni sprzyjającej wyciszeniu i pracy zdalnej. Prace rozpoczęły się jeszcze przed odbiorem lokalu, na etapie zmian lokatorskich, co pozwoliło wprowadzić rozwiązania całkowicie odmieniające charakter wnętrza. Zamiast podkreślać ograniczony metraż, projektantka postawiła na światło, naturalne materiały i układ, który pozwala przestrzeni swobodnie się otwierać.
Szklana granica, która zamiast dzielić – łączy
Najważniejszą zmianą było odejście od klasycznego układu zaproponowanego przez dewelopera. Salon i gabinet miały być oddzielone pełnymi ścianami, co ograniczało dostęp światła i optycznie zmniejszało część dzienną. Odpowiedzią na ten problem stały się autorskie stalowo-szklane przeszklenia z przesuwnymi drzwiami, wykonane na indywidualne zamówienie. Na co dzień pozostają otwarte, dzięki czemu obie strefy tworzą jedną, płynnie połączoną przestrzeń. Gdy właścicielka potrzebuje skupienia, wystarczy zamknąć szklane skrzydła. Wnętrze nadal pozostaje wizualnie otwarte, a jednocześnie zapewnia prywatność i komfort. To rozwiązanie nie dzieli przestrzeni, lecz pozwala jej swobodnie oddychać.
Równie świadomie potraktowano światło. Północno-zachodnia ekspozycja mogła sprawić, że mieszkanie wyda się chłodne, dlatego zamiast walczyć z jego naturalnym charakterem, projektantka wykorzystała ciepłą paletę beży, złamanych bieli, piaskowych tonów oraz naturalnego orzecha. Jasna dębowa jodełka prowadzi przez część dzienną, gabinet i sypialnię, optycznie wydłużając perspektywę, a matowe powierzchnie subtelnie odbijają światło, budując spokojną atmosferę.
Materiały, które tworzą architekturę wnętrza
Naturalne drewno stało się jednym z najważniejszych elementów aranżacji. Jasny dąb na podłodze uzupełniają orzechowe zabudowy stolarskie, biblioteczki oraz wykonane na zamówienie wezgłowie łóżka. Towarzyszą im lniane zasłony, drewniane żaluzje i tkaniny o wyraźnej strukturze – materiały, które z czasem nabierają jeszcze większej szlachetności.
W otwartej strefie dziennej kuchnia została potraktowana jako część architektury wnętrza, a nie dominujący element wyposażenia. Matowe fronty w kolorze ścian oraz okleiny imitujące naturalny orzech sprawiają, że zabudowa niemal wtapia się w tło. Blaty i ścianę nad nimi wykonano z konglomeratu inspirowanego kwarcytem, którego delikatne użylenie dodaje elegancji bez wprowadzania mocnych kontrastów.
Centralnym punktem tej części mieszkania jest drewniany stół o rzeźbiarskiej formie. To miejsce codziennych posiłków i spotkań z bliskimi, które w razie potrzeby można rozłożyć, dostosowując niewielki apartament do większej liczby gości. Całość dopełniają lampy z ryflowanym szkłem i kulami z ciemnobrązowego marmuru, wprowadzające subtelny akcent dekoracyjny.
Przestrzeń zaprojektowana z myślą o codzienności
W niewielkim mieszkaniu każdy centymetr ma znaczenie, dlatego dużą rolę odegrały indywidualnie projektowane zabudowy stolarskie. Wysokie szafy otrzymały ten sam kolor co ściany i matowe wykończenie, dzięki czemu nie dominują we wnętrzu, lecz stają się jego naturalnym przedłużeniem. Kryją garderobę oraz wszystkie elementy codziennego wyposażenia – od sprzętu gospodarczego po akcesoria domowe – pozwalając zachować wizualny porządek.
Podobną funkcję pełnią ukryte drzwi w korytarzu, zlicowane ze ścianą i wykończone geometryczną sztukaterią. Już od wejścia uwagę zwraca także tapicerowane siedzisko z pionowymi przeszyciami sięgającymi sufitu, które łączy funkcję praktyczną z dekoracyjną i dodatkowo podkreśla wysokość wnętrza.
Najbardziej kameralnym miejscem apartamentu pozostaje sypialnia. Dominującym elementem jest fornirowe wezgłowie wykonane na zamówienie oraz wielkoformatowa dekoracja ścienna o strukturze przypominającej len. Zamiast klasycznych stolików nocnych pojawiły się otwarte półki, a światło przenikające przez drewniane żaluzje i lniane zasłony podkreśla fakturę naturalnych materiałów.












Projekt: Ewa Kajewska-Czarniecka / Design House
Zdjęcia: Marle Studio